Trzebnica Zdrój. Atrapa czy realne marzenie?

854
Taki "niewyraźny" Zdrój znajduje się na skarpie przy ul. I-go Maja

Trzebnica, w XIX wieku miała charakter uzdrowiska. W 2011 roku radni podjęli uchwałę intencyjną, w sprawie nadania Trzebnicy statusu miasta uzdrowiskowego. Od tego czasu wydano około 70 tys. zł na różne „starania” związane z przywróceniem statusu i co? I nic.

Burmistrz Trzebnicy, Marek Długozima, już od dawna mówił, że chciałby, aby Trzebnicy nadano status miejscowości uzdrowiskowej.

W 2011 roku, radni podjęli uchwałę intencyjną i… miała ruszyć cała machina, bo jak się okazuje, żeby jakaś miejscowość mogła dołączyć do swojej nazwy człon „Zdrój”, trzeba sporo zrobić i zapłacić. Na różnego typu opracowania wydano około 70 tys. zł. Być może, wszystkie koszty przygotowań były znacznie wyższe, a teraz o Trzebnicy – Zdrój, mimo szumnych zapowiedzi, nagle nikt nic nie mówi. Dlaczego?

Czy pieniądze „wyrzucono w błoto”?

Pomysł „uzdrojowania” Trzebnicy budził od początku spore kontrowersje. Swego czasu burmistrz Trzebnicy prowadził ostrą polemikę z ówczesnym starostą trzebnickim Robertem Adachem. O staraniach Trzebnicy było głośno w regionie, audycję „na żywo” z trzebnickiego Rynku transmitowało Radio Wrocław. Obaj włodarze prezentowali swoje poglądy, które były  różne. Burmistrz przekonywał, że to powrót do korzeni, że miasto będzie znacznie bardziej atrakcyjne turystycznie. Urzędnicy dowodzili, że wykonane z końcem lat siedemdziesiątych badania wód głębinowych w Lesie Bukowym potwierdziły ich wysokie właściwości lecznicze. „Oprócz zwiększenia prestiżu miasta powstałoby wiele nowych miejsc pracy w sferze obsługi ruchu turystycznego. Jak dowodzą współczesne badania, jedno miejsce w zakładzie lecznictwa uzdrowiskowego generuje kilka miejsc pracy w branżach obsługujących ruch turystyczny m.in. w gastronomii czy hotelarstwie. Ponadto należy zauważyć, że miejscowości uzdrowiskowe pobierają opłaty klimatyczne od turystów i kuracjuszy, które zasilają ich budżety. Dodatkowo budżet państwa dopłaca gminom uzdrowiskowym równowartość całorocznych wpływów z tytułu opłaty klimatycznej, jaką udaje im się pozyskać od przyjezdnych” – przedstawiał korzyści nadania miastu statusu uzdrowiska sekretarz gminy Daniel Buczak.

Robert Adach zwracał z kolei uwagę na to, że „zdrojowość” pociąga za sobą wiele zobowiązań i ograniczeń, przede wszystkim związanych z rozwojem gospodarczym, bo w okolicy nie mogłyby powstawać duże zakłady. Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, wokół miejscowości uzdrowiskowych nie mogą powstawać strefy ekonomiczne i zakłady produkcyjne. Zahamowany zostałby zatem rozwój lokalnej gospodarki przemysłowej. Ówczesnyposeł Marek Łapiński również nie był zwolennikiem powrotu do zdrojowego charakteru miasta, bo jak mówił, wstrzymałoby to rozwój przedsiębiorczości i co za tym idzie stworzenia dodatkowych miejsc pracy„.

Czytaj na kolejnej stronie…

7 KOMENTARZY

  1. No i mogło być fajnie, mogliśmy mieć marzenia. Miałem iść w niedziele na tężnie. Ale NOWa jak zwykle wszystko zjeb…. . Gówno mnie obchodzą Wasi eksperci. Wiecznie Wam źle. To i tak lepiej jak wspieranie geotermii w Rydzykowie. Idźcie Adachowi dobrze zrobić, a nie psuć humor trzebniczanom publicznie.

  2. Niech sie Długozima opamięta. Nadanie do nazwy ZDRÓJ to proces niezwykle złożony. Długozima dokaturla się do emerytury z pensją włodarza, a Trzebnica naprzód wyda kolosalne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! piniądze na dostosowanie się do ZDRÓJ, a potem gospodarczo stanie w miejscu. Będzie klapa gospodarcza, ekonomiczna i demograficzna. Nie powstanie już tu żaden zakład , żadna inwestycja…no bo przecież będzie zdrój. Ludzie młodzi uciekną, zostaną tylko emeryci. Tego chcesz Panie Długozima ?? powiedz swoim wyborcom, że chcesz Pan rozłożyć to miasto na łopatki. A tak wogóle to co tu jest i może być takiego ZDRÓJ? Parking? Stacja Paliw? Kościół? Tesco? No pomóż wymieniać te walory!!!!!

  3. Chyba większe pensje i wpływy podatkowe będą z nowoczesnych zakładów przemyslowych niż z pilnowania jak jakiś staruszek moczy sie w solance czy borowinie czy też ze sprzedaży pączków.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here