Kolejne zgłoszenia w plebiscycie POCHWAL SIĘ SWOIM ZWIERZAKIEM!

102

Do 30 września czekaliśmy na zdjęcia zwierzaków. Wszystkie nadesłane od Państwa fotografie publikujemy na portalu oraz profilu facebookowym gazety. Teraz wybierzemy najciekawsze, które następnie zostaną opublikowane na łamach NOWej gazety trzebnickiej.

Już niebawem rozpoczęcie II etapu konkursu, w którym najbardziej wyjątkowego zwierzaka wybiorą również nasi Czytelnicy. Będzie to możliwe poprzez wysłanie sms-ów lub głosowanie na specjalnym kuponie, zamieszczonym w gazecie. Szczegóły dotyczące II etapu plebiscytu przedstawimy po zakończeniu prezentacji wszystkich zgłoszonych zwierzaków.

Dla zwycięzców przewidzieliśmy atrakcyjne nagrody

Poniżej publikujemy kolejne ze zgłoszeń:

 

Lady, 6 lat

Hau Hau Czytelnicy! Nazywam się Lady. 28 czerwca skończyłam 6 lat, lecz mimo wieku nadal wyglądam, jak szczeniak. Wiele osób myli mnie również z pluszową zabawką. Jestem jednak bardzo żywym psem rasy Shih – Tzu. Rasa ta wywodzi się z Tybetu, a moi przodkowie mieli wielkie zadanie. Siedzieli w rękawach Chińskich cesarzy, aby ogrzewać ich ciała. Dziś jednak to ja się ogrzewam, śpiąc pod pierzyną mojej Pani. To jedno z moich ulubionych czynności. Jak na księżniczkę przystało jem tylko najlepszą karmę. Jednak wyłącznie wtedy, kiedy nikt nie patrzy. Pochłaniam różnego rodzaju parówki, szynki, czy małe kawałki mięsa które uda mi się zwędzić z podłogi. Zdrowa dieta to również owoce, dlatego z ochotą zjadam jabłka, która spadły z drzew na moim podwórku. Moja rodzina uważa, że odżywiam się wyłącznie suchą karmą, ale tak naprawdę dziele się nią z kotem. W każde urodziny oraz święta dostaje masę zabawek lub smakołyków. Uwielbiam bawić się pluszowymi misiami, często urządzamy sobie wycieczki na ogród, gdzie razem biegamy a następnie wracamy do domu, musimy odpocząć, one szybko się męczą. Lubię, kiedy moja rodzina aportuje. Zawsze wynoszę im piłkę na drugi koniec podwórka i czekam aż po nią pójdą. Robię tak za każdym razem, kiedy oni mi tę piłkę rzucają. Często mam ochotę im wyszczekać „dobry człowiek!”. Jestem „super bohaterką”, tak jak oni posiadam „super moc”. Kiedy zbliża się jakieś niebezpieczeństwo szybko wyczuwam to swoim nosem. Na przykład, listonosz, kurier, obcy kot, pies którego nie znam, lub inne zagrożenie, włączam swój super głos. Szczekam elegancko na cały dom, ostrzegając swoich ukochanych. Dzięki mnie czują się bezpiecznie, a ja pokazuję, że wygląd może być bardzo mylący. Przychodzą jednak takie chwile, gdy zostaje sama w domu. Z rana obserwuje, jak moi Państwo udają się do pracy, szkoły, kosmetyczki. Ich nieobecność trwa około kilkunastu dobrych lat. Mimo to udaje mi się, to wytrzymać. Zwykle zasypiam na swojej ulubionej pierzynie. Budzi mnie dźwięk otwierania furtki. Wówczas włączam super bieg, kilka sekund wystarczy, aby była pod drzwiami. Witam ich z ogromną radością, chce, aby wiedzieli, że są dla mnie wszystkim. Dzięki mnie ludzie zaczynają się ruszać. Wyprowadzam ich często na spacer, czasami przed nimi uciekam. Moje zachowanie zmusza ich do biegania, wówczas poprawiają swoją kondycje. Gdyby nie ja, siedzieliby wiecznie w domu. Z każdych pór dnia najbardziej lubię wieczory. Moja Pani zaczyna ścielić mi łóżko. Z ochotą wskakuje na poduszkę, zwijam się w kulkę a następnie kładę. Moje dobre, małe serduszko podpowiada by zrobić miejsce dla mojej właścicielki. Ona kładzie się obok mnie, całuje w główkę lub nos, nakrywa kołdrą. Chwila leżenia a następnie idziemy spać. W tym momencie jesteśmy blisko siebie. Chciałabym zakończyć słowami mojej właścicielki o mnie. „To nie pies, to członek naszej rodziny” – Izabela Lenarcik ze Żmigrodu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here