Euro nie, Unia Europejska tak – paradoks oczekiwań Polaków [SONDA]

84

Polacy w zdecydowanej większości nie chcą waluty euro – taki wniosek wynika z ostatniego sondażu Kantar Public. Europejska waluta zdaniem respondentów zaszkodzić może, m.in. kondycji gospodarstw domowych. To paradoks, bo równocześnie Polacy są jednym z najbardziej… prounijnych krajów UE.

Sondaż wyraźnie pokazuje, że Polacy w zdecydowanej większości nie chcą przyjęcia waluty euro

Obawiają się, że pociągnie to za sobą więcej skutków negatywnych niż pozytywnych. Dokładnie połowa badanych jest zdania, że zamiana złotówki na euro przyniesie skutki negatywne. O tym, że przyjęcie wspólnej waluty będzie czymś dobrym przekonanych jest aż pięciokrotnie mniej osób (11 proc.). Zdaniem ponad połowy Polaków (58 proc.) wejście do strefy euro negatywnie odbije się na sytuacji ich gospodarstw domowych – zapewne wynika to z obaw o wzrost cen, a w konsekwencji pogorszenia kondycji ekonomicznej gospodarstw domowych. Jedynie co dziesiąty pytany spodziewa się pozytywnego wpływu wprowadzenia waluty euro na budżet i kondycję swojego gospodarstwa domowego.

Również ponad połowa społeczeństwa (52 proc.) ocenia, że przystąpienie do strefy euro niekorzystnie odbije się na polskiej gospodarce. Co prawda poziom optymizmu jest w tym przypadku znacznie wyższy – bo pozytywnego wpływu spodziewa się 17 proc. badanych – jednak dysproporcja między obawami, a nadziejami jest bardzo wyraźna. W oczach opinii społecznej Polska wyraźnie straci na wejściu do strefy euro. Warto zwrócić też uwagę na społeczno – kulturowy efekt wprowadzenia waluty euro. Aż połowa Polaków (51 proc.) obawia się, że przystąpienie do strefy euro niekorzystnie wpłynie na naszą tożsamość narodową. Przeciwnego zdania jest 11 proc. badanych.

W związku z tym, nie dziwi stosunek Polaków do terminu wprowadzenia euro. Na pytanie o to, kiedy Polska powinna przyjąć euro, najczęściej pada odpowiedź: nigdy (45 proc.). Ponad jedna trzecia badanych (35 proc.) dopuszcza jednak, mimo wyrażanych obaw, wprowadzenie waluty euro. Przy czym im dalsza perspektywa tego wydarzenia, tym więcej ma zwolenników. O tym, że wejście Polski do strefy euro powinno nastąpić w ciągu najbliższych 5 lat mówi 8 proc. badanych. O tym, że powinno to nastąpić w ciągu 6-10 lat – 12 proc., a za terminem 10 lat i więcej opowiada się 15 proc. badanych. Wydaje się, że „twardymi” zwolennikami wprowadzenia wspólnej waluty jest jedynie owe 8 proc. społeczeństwa, które wskazuje najbliższą perspektywę czasową. Pozostali raczej woleliby tego uniknąć, odwlekając w czasie moment wejścia do strefy euro.

Wyniki sondażu Kantar Public są zastanawiająco sprzeczne w swojej wymowie z nastawieniem Polaków do samej Unii Europejskiej.

Według sondażu CBOS odsetek zwolenników obecności Polski w Unii Europejskiej jest obecnie najwyższy od roku 2014 i wynosi 88 proc. Z kolei o tym, że Polska nie powinna znaleźć się na marginesie, lecz dążyć do ścisłej integracji (w sytuacji, gdyby zmiany w UE zmierzały w kierunku tworzenia Europy kilku prędkości) przekonanych jest 58 proc. badanych.

Z obu tych sondaży wynika więc paradoksalny zestaw oczekiwań Polaków – chcemy być w Unii, chcemy pogłębiać integrację ale… wspólnej waluty sobie nie życzymy. Taka sprzeczność może wynikać z powszechnego niezrozumienia zasad integracji krajów UE, która oparta jest przecież głównie na wspólnej walucie. To według linii podziału „walutowego” będzie przebiegać granica „Europy dwóch prędkości” – jeśli ta koncepcja zostanie wprowadzona w życie.

Czy jesteś za wprowadzeniem waluty euro do Polski?

Dariusz Olszewski, ekspert Pracodawcy RP.

PODZIEL SIĘ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here