Tężnie, czy atrapa?

1250

O dobroczynnym wpływie tężni solankowych nie trzeba nikogo przekonywać. Dlatego wielu Trzebniczan cieszy widok powstających na terenie stawów drewnianych konstrukcji. Czy jednak w takiej formie, w jakiej mini tężnie powstają, przyniosą oczekiwane efekty? I co na ten temat mówią specjaliści?

Kilka słów o tężniach

Kuracje solankowe od dawna mają wielu zwolenników, co nie powinno nikogo dziwić – powietrze bogate w leczniczy aerozol dostarcza organizmowi człowieka wielu cennych mikroelementów, takich jak: jod, brom, wapń, magnez, potas, żelazo czy sód.

Tężnie solankowe to inaczej drewniane konstrukcje wypełnione gałązkami tarniny, które pierwotnie służyły do zagęszczania solanki podczas produkcji soli. Historia leczenia za ich pomocą sięga XIX wieku. Pierwsze i największe w Europie (w tym momencie na świecie) tężnie, powstały w Polsce, a dokładniej w Ciechocinku.

Kto przede wszystkim powinien korzystać z tego typu obiektów? Kuracje solankowe polecane są osobom żyjącym w dużych miastach, gdzie zanieczyszczenie powietrza jest spore, a także osobom mającym problemy z górnymi drogami oddechowymi, alergiami czy przewlekle chorującym.

Powstające w Trzebnicy tężnie, będą według założeń kosztowały gminę około 150 tys. zł. Tak wynika przynajmniej z planu zapisanego w budżecie. Nie zawsze jednak wstępne ustalenia finansowe zgadzają się z rzeczywistymi końcowymi kosztami inwestycji. Dlatego zapytaliśmy gminę, ile ostatecznie będzie nas kosztowało zbudowanie tężni solankowych na trzebnickich stawach. Na razie nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Wypowiedzi specjalistów

O tym, jak proces powstawania cennego aerozolu wygląda w największych na świecie tężniach w Ciechocinku oraz jakie czynniki muszą zostać spełnione, aby zbudowane tężnie przynosiły oczekiwany, leczniczy efekt, opowiedział Mariusz Krupa, Członek Zarządu Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek S.A.:

 Tworzenie klimatu, to tworzenie dużej powierzchni do emisji procesu kropelkowania czy też zatężania solanki. Ten proces ma kilka aspektów. Po pierwsze fizyczna wielkość powierzchni emisyjnej w Ciechocinku, a mówimy o trzech tężniach o wysokości 15,8 m i łącznej długości – tu będę precyzyjny 1741,5 m (prawie 2 kilometry). Działalność ta realizowana jest od 185 lat. Solankę na tężnie pompuje się ze źródła nr 11 przy znanej ciechocińskiej fontannie „Grzybek” i wtłacza na górę tężni do drewnianych korytek, skąd przesącza się ona grawitacyjnie po ścianach tężni. Pod wpływem wiatru i promieni słonecznych solanka paruje i zwiększa się jej stężenie, a wokół tężni, tworzy się tzw. „aerozol tężniowy”, bogaty w jod tworzący naturalne, lecznicze inhalatorium. Zagęszczona solanka, po przejściu przez tężnie, trafia na działającą od 185 lat warzelnię soli, gdzie na bazie solanki z otworu nr 11 wytwarza się produkty zdrojowe przeznaczone do celów leczniczych (szlam ciechociński i ług) oraz panwiową sól spożywczą (…) Po drugie ważny jest stan geologiczny – czyli, czy i jakiej jakości solanka występuje w miejscowym złożu, bo skład chemiczny decyduje o tym czy i jak działa aerozol  – poinformował Mariusz Krupa.

Powstające w Trzebnicy dwie konstrukcje mają… około 3 metrów wysokości i… 5 metrów długości. Czy to nie za mało, aby uzyskać odpowiednie efekty? O komentarz w sprawie poprosiliśmy również dr Teresę Latour – Kierownik Zakładu Tworzyw Uzdrowiskowych w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego – Państwowym Zakładzie Higieny w Poznaniu:

– Najważniejsze czynniki, które należy brać pod uwagę przy budowie tężni, to miejsce usytuowania i obecność odpowiedniej solanki (…) Trzeba zaznaczyć, że tężnie mogą być też zagrożeniem, na przykład dla środowiska,  jeśli obiekt na przykład wytwarza zbyt dużo aerozolu i jest usytuowany w nieodpowiednim miejscu. Tężnie buduje się w uzdrowiskach, gdzie solanka jest o odpowiednim stężeniu. Tego typu obiekty, jak ten powstający w Trzebnicy, mogą wytwarzać czasem aerozol, ale jak będzie przebiegało samo funkcjonowanie, trudno powiedzieć. Można byłoby to stwierdzić po dokładnym przeanalizowaniu samej konstrukcji, a także sprawdzeniu jakości solanki. Ale jeśli na miejscu nie ma odpowiedniej solanki do eksploatacji, taka inwestycja nie jest racjonalna, bo proces jej wytwarzania może być kosztowny dla miasta. Trzebnicki obiekt jest mały, wygląda bardziej, jak atrapa (…) Tak, czy inaczej, nie będzie to obiekt leczniczy, ale urządzenie służące raczej do rekreacji – poinformowała dr Latour oraz dodała, że niewłaściwe umiejscowienie tego typu obiektów może mieć niekorzystny wpływ na przykład na okoliczne budynki, samochody, czy nawet rośliny ozdobne.

– Temat który Pani porusza jest wieloelementowy i złożony. Proszę tego nie odebrać źle, ale moim zdaniem planowana wielkość obiektu (w Trzebnicy – przyp. red.nie jest adekwatna do oczekiwanego efektu – skomentował  Mariusz Krupa.

Z Rozporządzenia Rady Ministrów z 2006 roku wynika, że Trzebnica dysponuje złożami wód podziemnych, zaliczanych do solanek, wód leczniczych i termalnych oraz złóż innych kopalin leczniczych. Czy jednak jest to odpowiedni materiał do wykorzystania w tężniach? I w jakim stopniu trzebnickie obiekty będą wytwarzać aerozol tężniowy? Przekonamy się o tym, po zakończeniu prac. Specjaliści jednak co do jednego są pewni – tak mały obiekt nie stworzy odpowiedniego klimatu, który będzie można uznać za leczniczy. Obiekt ten będzie spełniał więc bardziej rolę atrakcji turystycznej.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here