Przychodzą wieczorem i demolują

159

Zniszczone ogrodzenie, kosz na śmieci, porozrzucane odpady – to problem, z którym na jednym z placów zabaw zmagają się od dłuższego czasu mieszkańcy Ligoty (gmina Trzebnica).

Z prośbą o interwencję zwrócił się do nas mieszkaniec Ligoty, który twierdził, że miejscowy plac zabaw nie jest odpowiednio zadbany:

– Jestem mieszkańcem Ligoty, wioski położonej niedaleko Trzebnicy. Zaledwie kilka kilometrów, gdzie Trzebnica się stroi i pięknie wygląda, wybudowane obiekty na wsi niszczeją. Nie chodzi już o wandalizm, lecz o niebezpieczeństwo jakiego można się spodziewać dla naszych dzieci, które bawią się na placu zabaw. Wspomnę, że ktoś na pewno bierze ciężkie pieniądze za utrzymanie placu zabaw w godnych warunkach. Nadeszło lato, upały, na wsi, gdzie zbyt wiele atrakcji wiadomo nie ma. Nie przyszło nam się długo cieszyć skromnymi atrakcjami zafundowanymi nam w naszej wsi. Porozbijane szkła, młodzież, która miała na orliku grać w piłkę, na początku grała i boisko było pozamykane. A na dzień dzisiejszy jest to miejsce schadzek nastolatków, którzy głośno zachowują się do późnych godzin wieczornych – poinformował mieszkaniec Ligoty.

Zniszczone ogrodzenie i kosz na śmieci

Na placu zabaw w zamontowanych urządzeniach nie było widocznych wyraźnych ubytków, sprzęty nie były też zdewastowane. Dużym problemem jest jednak na pewno nieporządek. Na miejscu zastaliśmy zniszczony kosz na śmieci, a odpadki były porozrzucane wokół niego. Dodatkowo zdewastowany został metalowy plot, który runął na teren placu zabaw. Z pewnością stanowi on zagrożenie dla przebywających tam dzieci. Również trawa na terenie placu była dość wysoka i utrudniała przemieszczanie się po nim.

O stan placu zabaw zapytaliśmy sołtysa Ligoty, Tadeusza Jakubowskiego:

– Ten plac zabaw ma 10 lat. Wszystkie urządzenia są na nim od początku, część ostatnio wyremontowaliśmy, część będziemy remontować. Co dwa tygodnie koszę trawę. Ale na demolowanie nie mam wpływu. Jest u nas problem z młodzieżą, która dewastuje ten plac zabaw wieczorami i nocą. Wszyscy o tym wiedzą, ale rodzice nie reagują. Ja tam chodzę i sprzątam śmieci, pomagają mi też mieszkańcy – świetni ludzie. Problem jest, a rodzice nastolatków nic z tym nie robią i dlatego to się tak ciągnie – poinformował sołtys Ligoty.

W związku ze zgłoszeniem mieszkańca, z pytaniami zwróciliśmy się również do Urzędu Miasta w Trzebnicy – do Zbigniewa Zarzecznego z Wydziału Techniczno – Inwestycyjnego oraz burmistrza gminy. Zapytaliśmy między innymi, czy w takiej sytuacji wioska może liczyć na pomoc gminy, a jeśli tak to jak miałoby takie wsparcie wyglądać i kiedy nadejść. Na odpowiedź wciąż czekamy.

Po pierwsze bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo najmłodszych w strefie zabawy jest dla ich rodziców i opiekunów najważniejsze. Dlatego też należy pilnować tego, czy urządzenia na placach zabaw są sprawne i bezpieczne, a wszelkie usterki od razu zgłaszać.

Podobny problem związany z niszczeniem wyposażenia powstał w Prusicach –  na jednym z prusickich placów zabaw również gromadzi się w godzinach wieczornych młodzież, która śmieci, a czasem też nawet niszczy sprzęt. Aby temu przeciwdziałać gmina postanowiła zamontować na tym terenie kamery. Monitoring jest jednym z pomysłów rozwiązywania tego typu problemów. Innym mogłoby być postawienie wokół placu trwałego ogrodzenia i zamykanie go w godzinach wieczornych.

Niedawno, radni z Zawoni kontrolowali place zabaw na terenie ich gminy, aby sprawdzić czy najmłodszym nie grozi niebezpieczeństwo podczas zabawy. Może warto byłoby więc, aby place zabaw na ternie gminy Trzebnica również zostały skontrolowane przez trzebnickich radnych?

 

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here