Motomaniacy zebrali 6 tys. zł

94

W ostatnią sobotę, przy okazji pikniku rodzinnego „Święto chleba i ziół” w Bagnie odbyło się niecodzienne Wrak Race i zlot miłośników starej motoryzacji. Przy okazji, Fumka z Marcinem Tyrałą na czele, przeprowadzili zbiórkę na rehabilitację małej Jagódki.

Mogłoby się wydawać, że młodzi ludzie nie interesują się starą motoryzacją, a wszyscy pasjonaci wiekowych dwóch czy czterech kółek siedzą tylko całymi dniami w swoich garażach i ubabrani w smarach grzebią w swoich maszynach, nie mając już na nic czasu. Marcin Tyrała, mieszkaniec Osolina, główny inicjator powstania Fumki, wraz z grupą zapaleńców nie tylko dbają o swoje maszyny, ale i robią wiele dla innych. W tym roku zorganizowali Wrak Race (po raz pierwszy) i zlot miłośników starej motoryzacji. Przy okazji imprezy zbierali też pieniądze dla chorego dziecka.

– Zdecydowaliśmy, że po raz drugi zbiórka będzie prowadzona na rzecz Jagódki, ponieważ ona potrzebuje pomocy i pieniędzy do tego, aby być może kiedyś normalnie funkcjonować. Na początku plan był taki że co roku będzie ktoś inny, ale Jagodzie te pieniążki po prostu są potrzebne. Jej mama sama ją wychowuje, obie potrzebują wsparcia – mówi Marcin Tyrała.

Pierwszy, ale nie ostatni

Fumka po raz pierwszy przeprowadziła Wrak Race na polu. – Nie ukrywam, że bawiliśmy się świetnie. Ze względu na to, że był to „nasz pierwszy” raz trasa była mało wymagająca, ale wszyscy uczestnicy byli zadowoleni i zapewniali, że następnym razem też będą. Ekip na starcie było 27 z 30 zgłoszonych, bo nie wszyscy dojechali. Chciałbym podziękować za użyczenie pola na którym był wyścig właścicielom: Piotrowi Oczko i Radosławowi Bachanek – mówi pan Marcin.

Jak dodaje, trudno określić ile aut przyjechało na zlot – Cały czas był ruch, ale odwiedziło nas około 50 pojazdów. Odwiedził nas kustosz muzeum w zamku Topacz Adam Kornafel, który wraz z Andrzejem Brzegowskim i Bartkiem Kołtko poprowadzili zbiórkę. Przekazał także kilka ciekawych rzeczy, ktore można było kupić na rzecz Jagódki – na przykład przejażdżka Bentlejem z 1920 roku. Głównymi sponsorami nagród na zlocie była firma Master Met i Sklep Motoryzacyjny „U Maćka” w Żmigrodzie. Od firmy Claudie z Obornik Śl. dostaliśmy fotel z logo Fumki, od Master Metu odśnieżarkę, od Solarium MK z ul. Orkana – złote karty wstępu, Peugota 3008 od serwisu z Wrocławia (na weekend z pełnym bakiem), lokalne trunki, markowa kurtka motocyklowa, wideorejestrator, metr piwa, torba na laptopa i wiele innych. W sumie zebraliśmy 6 tys. zł – mówi Marcin Tyrała. Jak dodaje, podziękowania należą się wielu osobom: – Pomagali nam Emiliana Samborska, Bartosz Kołtko, Weronika Kołtko, Mariusz Gil, Mateusz Tyrała, Rafał Poterek, Krzysztof Bębenek, Marcin Jastrzębski – czyli cały klub Fumka oraz Krzysztof Bachanek, Artur Jaje i nasze rodziny, a także nieoceniony radny Arkadiusz- wylicza organizator.

Jagódka potrzebuje środków na leczenie i rehabilitację

Przypomnijmy, że Jagódka urodziła się 12 sierpnia 2015 roku. Zdiagnozowano u niej wadę mózgowia oraz rozległe wylewy dokomorowe. Rozpoznano bardzo rzadki zespół dysmorficzny. W Polsce jest zaledwie 2 dzieci takich jak Jagódka. Efektem mutacji są zmiany w mózgu oraz jedna z najcięższych form padaczki (zespół Westa), uszkodzenie narządu wzroku. Dziewczynka ma też zbyt wysokie napięcie mięśniowe i błędne sygnały płynące z mózgu, które powodują, że dziecko bardzo wolno się rozwija. Do tej pory sama nie potrafi usiąść, chodzić czy trzymać coś w rączce. Od urodzenia jest pod opieką wielu lekarzy specjalistów. Dziecko wymaga specjalistycznej pracy terapeutycznej (neurologopeda, psycholog, terapia wzroku) oraz bardzo intensywnej rehabilitacji. Jak napisano na stronie, na której prowadzona jest zbiórka na rzecz dziewczynki, szansą jest dla niej bardzo kosztowna eksperymentalna terapia komórkami macierzystymi. A to wszystko bardzo dużo kosztuje. Mama Jagódki pracuje, ale mimo wszystko koszty leczenia ją przerastają.

– Byłam bardzo zdziwiona, jak wiele osób zaoferowało nam różne fanty. Niektóre były bardzo kosztowne. Dziś odwiedziło nasze stoisko wiele osób, które pytały o Jagódkę, wrzucały pieniążki do puszki, kupowały losy, ciasto, kawę, wodę. Było nam bardzo miło. Nie myślałam, że aż tyle osób zechce nas wesprzeć i pomóc. Wspaniałych mamy ludzi dookoła – mówiła Ewa, mama dziewczynki. – To, co ta kobieta robi to mistrzostwo świata. Pracuje, zajmuje się dzieckiem, musi ogarnąć wszystko i doskonale sobie radzi. Jestem też pod wrażaniem ludzi, którzy zaglądają na to stoisko. Wszyscy są życzliwi, widać, że chcą pomoc – mówiła ciocia pani Ewy.

Na stoisku ze zbiórką można było skosztować pysznego tortu „Jagódki”. Ponieważ jagody już się skończyły, został przygotowany z borówkami.

– Cieszę się, że w tym roku możemy tu być. Rok temu, tuż przed samym festynem Jagódka wyszła ze szpitala, po długim pobycie. Wtedy byłyśmy tylko chwilkę, a dziś możemy spędzić tu prawie cały dzień – mówiła pani Ewa. Jak podkreślała, chciała bardzo podziękować wszystkim, którzy włączyli się w akcję i wspomogli rehabilitację i leczenie jej dziecka.

 „Mała księżniczka” dziękuje. Pojedzie na rehabilitację.

Jagódka ma swój własny profil facebookow – „Pomoc Jagódce”. Na początku tygodnia pojawił się na nim wpis, z ogromnymi podziękowaniami dla wszystkich. „Zlot za nami… było ekstra… z wielu powodów… Po pierwsze dlatego, że hucznie obchodziłam moje urodzinki i życzę każdemu, żeby kiedyś tyle gardeł zaśpiewało mu „sto lat”… Po drugie zebraliśmy wspólnie z Fumką na mój kolejny wyjazd na rehabilitację do Londynu – yupi!!!!! Po trzecie i najważniejsze, to spędzenie czasu z tak wspaniałymi ludźmi naładowało moje i mamy akumulatory pozytywna energią. Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w organizację tej imprezy i zbierali dla mnie pieniążki. Tym, którzy czynnie w niej uczestniczyli i tym, którzy przekazali cegiełki, a także tym, którzy zaszczycili nas swoją obecnością i nieobecnym, którzy wspierali nas. No i oczywiście moim kochanym chłopakom i dziewczynom z FUMKI, którzy nazywają mnie „swoją małą księżniczką”.

Gdyby ktoś chciał wspomóc leczenie dziewczynki, może zrobić to na 4 sposoby: Dokonując przelewu bankowego (może być przelew internetowy) lub wpłaty na poczcie: Nazwa odbiorcy: (WAŻNE: Krakowiak, 5120 w tytule przelewu) Fundacja Avalon – Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok.1, 04-620 Warszawa, Numery rachunków odbiorcy: Rachunek złotowy PLN: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001; Rachunek walutowy EUR: IBAN:PL07 1600 1286 0003 0031 8642 6021; Rachunek walutowy USD: IBAN:PL77 1600 1286 0003 0031 8642 6022; Rachunki prowadzone przez: BNP Paribas Bank Polska SA. 2. Wysyłając SMS-a na nr 75165 w treści wpisując pomoc 5120. Koszt SMS-a to 6,15 zł z VAT. 3. Przez stronę Fundacji Avalon (dodatkowo obsługa płatności PayU).4. Rozliczając 1 % podatku na pomoc Jagódce.

 

PODZIEL SIĘ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here