Prace sezonowe – gdzie i ile można zarobić?

131

Jak wynika z danych, mamy obecnie najniższe bezrobocie od wielu lat. Teraz to pracodawcy poszukują pracowników, a kiedy nie znajdują chętnych wspomagają się pracownikami zza wschodniej granicy. A jak i gdzie szukać pracy, kiedy się uczysz i możesz dorobić tylko w czasie wakacji?

Mówi się, że nastał czas rynku pracownika – to pracodawcy zabiegają o ludzi, a pracownicy mogą przebierać w ofertach. Wszystko oczywiście zależy od wykształcenia, kwalifikacji i doświadczenia – a tego właśnie najbardziej brakuje młodym, uczącym się jeszcze ludziom.

Szukając pracy na wakacje, warto jeszcze przed zakończeniem roku szkolnego zgłosić się do agencji pracy tymczasowej, żeby w ogóle zorientować się, co i za ile można robić. Rejestracja zwykle jest bezpłatna, a można trafić na takie zajęcie, które w dłuższej perspektywie da nam szansę rozwoju.
Jeśli ktoś chce połączyć pracę z przyjemnością, może zainteresować się pracą w nadmorskich kurortach. Wydaje się trudne do realizacji, ale wcale tak nie jest. Wystarczy poszukać ofert pracy w tamtejszych urzędach pracy, na portalach ogłoszeniowych, albo zaryzykować, pojechać i znaleźć coś na miejscu. Kiedy w sezonie polskie morze przeżywa prawdziwe oblężenie turystów, potrzeba wielu osób do tego, aby ich obsługiwali. W jednej w lodziarni w okolicach Pobierowa, co roku pracuje niemal ta sama grupa osób, która na sezon przeprowadza się z okolic Wrocławia. Są to studenci z jednego kierunku, którzy wspólnie chcą spędzać wakacje. Pracodawca zapewnia im bardzo tani nocleg, a oni po pracy, w dni wolne spędzają czas nad morzem. W gastronomi zarobki są bardzo różne. Z ogłoszeń, które przejrzeliśmy wynika, że za godzinę pracy – sprzedawania lodów – można zarobić nawet 15 zł za godzinę. Jak podają lokalne media, dobry kelner, pracujący po 10 godzin dziennie, z pensji i napiwków może miesięcznie zarobić nawet do 5 tys. zł
Dobrze można zarobić wyjeżdżając do pracy przy zbiorach za granicę. Warto wybierać sprawdzonych pracodawców. Najlepiej poradzić się osób, które już kiedyś wyjeżdżały w dane miejsce. Decydując się na zarabianie pieniędzy za granicą warto dokładnie sprawdzić firmę, osoby, które pośredniczą w organizacji pracy i samym przewozie. Na rynku pracy bardzo często pojawią się oferty od holenderskich rolników, którzy zatrudniają przy zbiorach, sortowaniu i pakowaniu owoców, a także przy taśmach produkcyjnych mogą wydawać się atrakcyjne. Wiele osób, które na miejscu pracuje dużo i mało wydaje, po wakacjach wraca do domu z okrągłymi sumkami – na forach można znaleźć informację, że przy zbiorach pomidorów można zarobić w czasie wakacji około 10 tys. zł. Ale nie jest to praca lekka.
Oferty pracy zagranicą można znaleźć na stronach urzędów pracy lub w Internecie.
Młodzi poszukujący pracy mogą zgłosić się do Powiatowego Urzędu Pracy. Jak się dowiedzieliśmy, urząd co prawda nie ma wielu ofert prac sezonowych, ale dysponuje wieloma innymi propozycjami – na przykład staży. Co więcej,  warto obserwować oferty, które pojawiają się na stronie PUP-u, bo jak się okazuje, są bardzo zróżnicowane – poszukiwani są zarówno wykwalifikowani pracownicy jak i osoby do prostych prac, przy których też można sporo zarobić.
Sklepy i usługi na potęgę poszukują pracowników. Na jednym z portali ogłoszeniowych znaleźliśmy ofertę pracy jednej z największych sieci w Polsce. Co oferuje na stanowisku kasjera? Umowę o pracę bez okresu próbnego, wynagrodzenie 2450 zł brutto + premia, atrakcyjne pakiety prywatnej opieki medycznej czy kartę Multisport. Jak na wakacyjną pracę, bez kosztów dojazdu nie wydaje się to wcale mało. Jak czytamy w innym ogłoszeniu, pracownik myjni samochodowej może zarobić miesięcznie 1,5 – 3 tys. zł.
Dobrym sposobem na zarobienie pieniędzy jest też zajmowanie się dziećmi. Oczywiście opiekunki do dzieci muszą mieć do tego wrodzone predyspozycje (jak chociażby nieograniczoną cierpliwość), ale w czasie wakacji, kiedy szkoły i przedszkola są pozamykane można skorzystać z okazji. W naszej okolicy opiekunki zarabiają około 10 zł za godzinę. Oczywiście wszystko zależy od tego, jakie warunki ustali się z rodzicami, na ile godzin dziennie się przejmuje opiekę, w jakim wieku są dzieci i ile ich jest. Praca tylko dla bardzo odpowiedzialnych i rozsądnych osób, ale jeśli ktoś „lubi dzieci”, to może całkiem dobrze zarobić.
Okoliczni rolnicy cały czas szukają rąk do pracy. W wielu gospodarstwach częściej można usłyszeć język ukraiński niż polski, ale… jak się okazuje, na zrywaniu owoców czy warzyw można całkiem dobrze zarobić. Tylko do naszej redakcji wpłynęło wiele ogłoszeń „dam pracę przy zrywaniu…”. Truskawki już się skończyły, ale za zerwanie koszyczka można było zarobić od 1,5 zł do 2 zł. Teraz poszukiwani są chętni „na wiśnie”. Praca przy nich jest lżejsza, bo nie trzeba tak mocno nadwyrężać kręgosłupa, ale i stawki niższe. W tym roku będzie można zarobić około 70 – 80 groszy za kilogram, chyba że chętnych do pracy będzie mało – wtedy stawki pójdą w górę. Jak powiedział nam jeden z ogłoszeniodawców, dobry pracownik zrywa w ciągu dnia po 200 – 300 kg owoców, a rekordzista zebrał 370 kg w ciągu jednego dnia. Jeśli przemnożymy kilogramy przez stawkę, wychodzi nam dniówka na poziomie 200 zł.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here