Dziura na dziurze i niewykoszone pobocza

353

O tym, że pobocza są zbyt rzadko koszone mówią wszyscy, a że nasze drogi są dziurawe wie chyba każdy. Są jednak miejsca wyjątkowo… zaniedbane.

Do takich należy fragment drogi pomiędzy Kuraszkowem a budowaną S-5. Od Obornik Śl. do końca miejscowości kilka lat temu położono nowy asfalt. Jednak zaraz za tabliczką z nazwą „Kuraszków” zaczynają się dziury, nierówne brzegi drogi i niewykoszone pobocza. Zwłaszcza te ostatnie są dla kierowców kłopotliwe. Bo jeśli obrzeża drogi są wyszczerbione, to żeby nie wpaść w wyrwę wielu decyduje się na jazdę środkiem drogi. Ta jednak jest bardzo kręta, a przez wysoką na metr trawę nie widać czy coś jedzie z naprzeciwka.

Oczywiście, kierowców o niedogodnościach ostrzega znak: „Uwaga. Uszkodzona nawierzchnia na długości 8 km”. Fajnie…. to do samych Prusic. Najlepiej na wszystkich drogach ustawić takie tabliczki i niech kierowcy uważają. A tak na serio, to przez Kuraszków puszczany jest ruch z drogi krajowej nr 5, kiedy między Prusicami a Trzebnicą zdarzy się wypadek. Droga jest wtedy bardzo obciążona i niebezpieczna.

Oczywiście nie jest to jedyne miejsce, gdzie nawierzchnia jest w fatalnym stanie, a pobocza nie są regularnie koszone. Zachęcamy do przesyłania zdjęć takich zapomnianych dróg. Ale też tych, o które zadbali okoliczni mieszkańcy. Bo u nas to już prawie zwyczaj, że sołtysi i mieszkańcy sami koszą, bo na specjalistów nie mogą się doczekać.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here