Czy czeka nas rewolucja w szkołach średnich?

221

Czy samorządy gminne przejmą szkoły powiatowe w swoich miastach? Kto chce stać się właścicielem liceów i techników? Czy to przypadek, że aż 4 dyrektorów szkół powiatowych kończy właśnie teraz swoją pracę? Nauczyciele, uczniowie i rodzice niepokoją się o swoje placówki. A całe zamieszanie nie służy prowadzonej właśnie teraz rekrutacji.

Wokół szkół powiatowych od dawna nie było tak wielkiego zamieszania. O problemach jako pierwszy głośno powiedział Sławomir Szypulski, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół w Obornikach Śl. Dyrektor pytał starostę, dlaczego on i inni dyrektorzy mają „obcięty” dodatek motywacyjny pomimo tego, że ich placówki mają dobre wyniki. Po kilkumiesięcznej wymianie pism, oświadczeń na facebooku, Sławomir Szypulski złożył rezygnację z funkcji dyrektora szkoły. Kilka tygodni temu swoją rezygnację, bez podania konkretnych powodów, złożył także Jan Czyżowicz, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół w Żmigrodzie. A Danuta Szuber, która przez 15 lat była dyrektorem Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Trzebnicy własnie teraz przechodzi na emeryturę. Pracę dyrektorską kończy także Ireneusz Chudzikowski, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół nr 2 w Trzebnicy. Co ważne, nie znamy jeszcze nazwisk nowych dyrektorów tych szkół. Starosta pytany o to, kiedy zostaną ogłoszone konkursy odpowiada „w najbliższych dniach”.Od kilku tygodni mówi się, że samorządy gminne chcą przejąć szkoły powiatowe, a trzebnicka „samorządówka” poinformowała o tym, jakby stało się to już faktem. Jaki los czeka szkoły? Dlaczego panuje taki chaos informacyjny?

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Małgorzata Matusiak, przewodnicząca rady, jako pierwsza poruszyła temat i  zapytała czy to prawda, że gmina Żmigród chce przejąć Szkołę Powiatową im. Jana Pawła II i stać się jej organem prowadzącym. Dopytywała też o trzebnickie PZS1 – Mówi się wiele o tym, że gmina Trzebnica chce przejąć liceum. Czy już zostały podjęte jakieś decyzje i czym są one podyktowane – dopytywała przewodnicząca.
 Nie wiem czym są podyktowane. Może tymi informacjami, które na Facebooku umieszczał radny Adach, który podgrzewał atmosferę, aby coś się zaczęło dziać. Pisał, że dyrektorzy szkół wypowiadają posłuszeństwo staroście, a ja odczytam list, jakie podziękowania przesłał do mnie ustępujący dyrektor Jan Czyżowicz – powiedział wymijająco starosta i odczytał podziękowania.
 Panie starosto, na temat – apelował radny Damian Sułkowski, a Waldemar Wysocki odpowiedział, że na razie nie podjęto „żadnych kroków” wobec przejęcia szkół. Już po chwili miało się jednak okazać, że sytuacja nie jest tak jednoznaczna…

Gorzkie pożegnanie

Od początku sesji w sali konferencyjnej, w której odbywała się sesja przygotowane były bukiety kwiatów. Jak się okazało, miały zostać wręczone dyrektorom szkół, którzy kończyli swoją pracę. Małgorzata Matusiak odczytała podziękowania dla Danuty Szuber, która w tym roku szkolnym zakończyła swoją 15-letnią pracę dyrektora szkoła, (przez kolejnych 12 lat pracowała na stanowisku wicedyrektora), a jak zaznaczyła, w sumie pracowała 40 lat w oświacie.
Dyrektor podziękowała za miłe słowa, ale jak przyznała, musi zwrócić się do radnych w sprawach, które dotyczą jej szkoły.
– Dziś nasza rada pedagogiczna wyraziła swoje stanowisku w stosunku do opublikowanej w, jak mówią niektórzy, „płotowej gazecie” gminnej, płotowej, bo wkładanej w płot, decyzji pana burmistrza o przejęciu naszej placówki – mówiła dyrektor. Jak dodała, podczas rady pedagogicznej obecne były 42 osoby, z czego 37 zagłosowało za pozostaniem w strukturach powiatu, 2 były za przejęciem przez gminę Trzebnica, a 2 wstrzymały się od głosu.
 Argumenty, które zdecydowały o takiej decyzji grona pedagogicznego to niepewność przyszłości, ponieważ nie został ogłoszony konkurs na nowego dyrektora szkoły. Na ostatniej radzie zastanawialiśmy się, czy mamy prawo wybrać przedstawicieli do komisji konkursowej z naszego grona, czy można delegować przedstawicieli rady rodziców. Druga sprawa to fakt, że mamy uczniów z całego powiatu trzebnickiego, więc Powiatowy Zespół Szkół jest uzasadniony. Jak podała dyrektor, 180 uczniów to mieszkańcy gminy Trzebnica, a 119 pochodzi z innych gmin, a nawet powiatów.
– Poza tym, decyzja została podjęta bez jakichkolwiek pytań i konsultacji. Grono pedagogiczne jest oburzone tym, że podważa się prestiż szkoły nie tylko na terenie gminy, ale i powiatu – mówiła Danuta Szuber. Wyjaśniła, że kluczem sukcesu szkoły jest to, że w wypracowanym systemie, najpierw w pierwszej klasie nauczyciele wyrównują poziom uczniów, korzystają z wielu projektów, współpracują z uczelniami wyższymi, a w rankingach, w których brane są pod uwagę wyniki matur i olimpiad, trzebnickie liceum jest bardzo wysoko.
 Nie możemy powiedzieć, że jesteśmy byle jaką szkołą. A informacja, która ukazała się w gminnej gazecie brzmiała, że ma to być „dobre, gminne liceum” – mówiła Danuta Szuber i podkreślała, że wprowadza to zamęt w okresie rekrutacji (a jest ogromny niż demograficzny), bo rodzice nie wiedzą czy ich dzieci mogą brać udział w rekrutacji.
Do tego nawiązywał także Robert Adach, który apelował o to, aby zakończysz chaos informacyjny, żeby zarząd zajął oficjalne stanowisko w sprawie przejęcia szkół, zwłaszcza PZS 1 w Trzebnicy. Były starosta podkreślał, że jeśli wzbudzi się niepokój podczas rekrutacji, może się okazać, że uczniowie wybiorą inne placówki, na przykład wrocławskie i tam będą się uczyć. A jak przypomniał, za każdym uczniem idzie subwencja: mniej uczniów oznacza mniejsze pieniądze od państwa, a większe wydatki z budżetu powiatu.

Czy chodzi o pieniądze?

Zapytany o wydatki na powiatowe szkoły, Sławomir Błażewski podał, że na każdą ze szkół powiat dokłada po około pół miliona. Sławomir Zarentowicz zaproponował, żeby oddać szkoły chętnym gminom i dzięki temu powiat będzie miał mniejsze wydatki.
Jan Hurkot również zwrócił uwagę na aspekt finansowy. Jak powiedział, nie jest sztuką przyjąć szkołę, która jest dobra, wyróżnia się wynikami w kraju, a taką, którą można „podnieść” i naprawić: – A jestem już zdecydowanym przeciwnikiem tego, żeby przekazywać jakiekolwiek mienie. Demografia jest bezwzględna, w wielu szkołach nie ma dzieci. Za chwilę zamkniemy szkoły, bo nie będzie uczniów, a mienie i majątek należący do szkół pozostanie w gminach – mówił radny Hurkot.
Po długiej dyskusji starosta przyznał, że do tej pory propozycję przejęcia powiatowej szkoły złożył tylko burmistrz Marek Długozima.
Robert Lewandowski, burmistrz Żmigrodu, zapytany czy też chce przejąć powiatową szkołę odpowiedział, że nie ma żadnych danych o szkole
Henryk Cymerman, wiceburmistrz Obornik Śl. przyznaje, że gmina byłaby zainteresowana przejęciem szkoły, ale… na razie żadne konkretne propozycje nie padły, ponieważ trwają jeszcze analizy: – Po rozmowach z panem Sławomirem Szypulskim wiemy, że co roku musielibyśmy dokładać do szkoły około 38 – 400 tys. zł. Z drugiej strony, warto mieć w gminie dobrą szkołę, która mogłaby stać się naszym „oczkiem w głowie”. Podkreślam jednak, że żadne propozycje z naszej strony nie zostały jeszcze złożone. Jeśli miałoby dojść do przejęcia, to na pewno nie w tym ani w przyszłym roku, ponieważ mamy trudne budżety do spięcia –powiedział nam Henryk Cymerman.
Jaki będzie los powiatowych szkół? Kto będzie ich organem prowadzącym, a kto zostanie wybrany na stanowisko dyrektorów? Tego nadal nie wiemy. Miejmy tylko nadzieję, że zamieszanie wokół szkół skończy się jak najszybciej, tak aby nowy rok szkolny nauczyciele i uczniowie rozpoczęli w poczuciu stabilności sytuacji.

 

2 KOMENTARZY

  1. Bzdury gadzinówka pisze, największe doświadczenie w prowadzeniu szkoły średniej ma Żmigród to tu wygaszono liceum słynne na cały kraj i to też za jakiś czas spotkało by dawną rolniczą

Odpowiedz na „ŻmigrodzianinAnuluj

Please enter your comment!
Please enter your name here