Brave kids – takiej energii nam trzeba

60

Od 1 do 11 lipca, w Obornikach Śląskich gościło blisko 200 dzieciaków z 17 krajów, z pięciu kontynentów. To już druga edycja projektu, w organizację którego włączyło się miast. Oborniczanie, którzy śledzili wydarzenia związane z przyjazdem gości z całego świata byli zachwyceni różnorodnością kultur i niesamowitą, pozytywną energią dzieciaków.

 Brave Kids jest projektem edukacyjno – artystyczny, który powstał w 2009 r. Umożliwia on spotkanie dziecięcych grup artystycznych z różnych części świata, ich wspólne tworzenie, a przede wszystkim możliwość zaprzyjaźnienia się. Dzieciaki korzystały z bazy noclegowej w Ośrodku Sportu i Rekreacji, a większość zajęć odbywało się w Obornickim Ośrodku Kultury.

Jak podkreślają organizatorzy projektu, większość dzieci, które biorą udział w wydarzeniu, na co dzień ma bardzo trudne życie. Celem spotkania jest to, aby dzieci mogły się spotkać, poznać własną odmienność, ale też zobaczyć co je łączy.

To już 8 edycja projektu, a bierze w niej udział w sumie 164 dzieci z całego świata. Wśród tegorocznych krajów, z których pochodzą młodzi artyści, znalazły się m.in.: Gruzja, Iran, Kenia, Litwa, Maroko, Meksyk, Mołdawia, Ukraina, USA, Polska, Rosja, Rumunia, Słowacja, Turcja. 

W Obornikach Śl. dzieci zaprezentowały przedstawienia pokazujące ich kulturę. Było dużo muzyki, śpiewu, kolorów i dobrej zabawy. W pokazie uczestniczyło wielu oborniczan.

– Ośrodek kultury jest zaproszony przez Stowarzyszenie Pieśni Kozła jako partner do realizacji projektu, który jest unikatowy. Stawia na różnorodność. Dzieciaki z wielu krajów poznają się nawzajem, ale także naszą polską kulturę i nasze miasto – mówi Halina Muszak, dyrektor OOK i dodaje, że placówka dokładała wszelkich starań, żeby dzieci dobrze się tu czuły, a Justyna Warecka, główna organizatorka, miała do dyspozycji wszystko, co było jej potrzebne. – W ośrodku odbywały się także warsztaty prowadzone przez instruktorów Ugandy, Palestyny i Hong – Kongu. W zajęciach uczestniczyli też mieszkańcy miasta – podkreśla dyrektor.

 Na sobotnie popołudnie, na 8 lipca zaplanowaliśmy wielką paradę ulicami miasta. Niestety, gwałtowna burza pokrzyżowała nam plany. Namiastką parady był jednak przemarsz, który odbył się po niedzielnej próbie generalnej – mówi dyrektor.

W niedzielne popołudnie każdy mógł przyglądać się próbie. Tuż po nim, wszystkie dzieci ustawiły się do wspólnej fotografii, którą wykonał Marek Długosz. – Chciałam, żeby dzieci miały pamiątkę. Każdy uczestnik festiwalu otrzymał od nas takie zdjęcie i zabrał je do swojego zakątku świata. Drugi pomysł to wieka, kolorowa plansza, na którym podpisały się wszystkie dzieci. Plansza zostaje u nas, będzie nam przypominała o wydarzeniu – dodaje Halina Muszak i jak mówi ma nadzieję, że projekt będzie kontynuowany w naszym mieście.

Wielki spektakl finałowy przygotowany przez wszystkich uczestników został wystawiony we wrocławskim Teatrze Polskim.  

Na przedstawieniu w teatrze była Beata Trumpiel, sołtys Jar, która śledziła całe wydarzenie: – Przedstawienie przepiękne, stroje jak z bajki i wspaniała muzyka. Ze wzruszeniem i podziwem patrzyliśmy jak te dzieci z różnych zakątków świata, mówiące w różnych językach, wspaniale się ze sobą dogadują. Bez żadnych uprzedzeń potrafią się ze sobą bawić i pracować. Pokazują nam dorosłym że nie ma żadnych granic, uświadamiają jak powinien wyglądać świat. Na pewno będziemy z nimi za rok – mówi pani Beata.

Dzień po przedstawieniu (11 lipca) dzieciaki rozjechały się do swoich domów. Było im smutno, ale jak powiedziała nam jedna z uczestniczek spotkania, choć plan zajęć był bardzo napięty i dość męczący, to przeżyła wspaniałą przygodę, której do końca życia nie zapomni.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here