Tir wypadł z drogi i zatrzymał się na barierkach

1275
Scania zatrzymała się dopiero na barierkach przy ścieżce rowerowej

Do wypadku doszło w czwartek 1 czerwca, około godz. 7.10. Zdarzenie miało miejsce tuż przy zjeździe na Pierwoszów (pomiędzy Trzebnicą a Wisznią Małą).

Jak powiedział nam Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy trzebnickich strażaków, wypadek wyglądał bardzo groźnie.

Sygnał o wypadku otrzymaliśmy chwilę po godz. 7 rano. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, samochód dostawczy transit znajdował się w rowie po prawej stronie drogi jadąc w kierunku Wrocławia. Kierowca jeszcze był w pojeździe. Tir natomiast był po lewej stronie drogi, w rowie i częściowo na ścieżce rowerowej. Jego kierowca stał już na zewnątrz samochodu. Jak się okazało, w zdarzeniu brał udział jeszcze jeden samochód – autobus, który przewoził ludzi. Stał na pasie awaryjnym, około 200 metrów od miejsca darzenia. teren zabezpieczali już policjanci – podaje Dariusz Zajączkowski.

Strażacy udzielili kwalifikowanej pomocy medycznej kierowcy forda transita. Po chwili na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który zajął się poszkodowanym mężczyzną. Strażacy odłączyli akumulatory i zabezpieczyli miejsce kolizji. W czasie akcji ruch na krajowej „piątce” odbywał się wahadłowo.

Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Trzebnicy:

– Przyczyną zdarzenia było tylne zderzenie dwóch pojazdów, nastąpiło z winy kierujący samochodem ciężarowym Scania. Sprawca miał uprawnienia do kierowania pojazdem i był trzeźwy, jednak nie przyznał się do winy. W związku z tym został sporządzony wniosek o ukaranie do sądu, który rozpatrzy sprawę.

Na miejscu okazało się jednak, że poszkodowany, lekko ranny kierujący samochodem Ford Transit był pod wpływem alkoholu

W takiej sytuacji sprawą zajmie się sąd, który przesłucha wszystkie strony zdarzenia oraz świadków.

Było to ogromnym utrudnieniem dla kierowców, którzy w zdecydowanej większości, w godzinach porannego szczytu chcieli dotrzeć do pracy. Uszkodzone pojazdy zostały zabezpieczone przez policję i po pewnym czasie usunięte z drogi. Strażacy działali w sumie godzinę i 15 minut.

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZY

  1. Te barierki to jedna wielka parodia ale to tylko po to aby można było wiecje kasy na lewo wyprowadzić. Barierki tylko szpeca cały krajobraz. Po diabla one. Czasem trzeba zejśc z rowera i lipa przeskakiwac barierki.. jaja jak berety. Wiadome jest że nawet dla Tira taka barierka to zapałka i nic nie daje podobnie dla pojazdu osobowego. A oddzielanie pasa ropwerowego z obu stron ma chyba za zadanie aby w czasie wycieczki rowerowej nie poderwac panieniki i nie wskoczyć w krzaki razem z nia. Alebo nie zapusić sięw pole przenicy badz kukurydzy. Jak widac kasa poszła w błoto a firmy zarabiają Zapewne po znajomości radnych i burmistrzów. Bo nikt rozważny nie wydał by kasy na coś taki absurdalnego.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here