Prawdziwa mąka z wyjątkowego Młyna

387

Przybyliśmy do wyjątkowego Młyna w Skokowej i z bilecikiem nr 39 weszliśmy w grupę wcześniej przybyłych. Już na podjazdach wdzieliśmy że III Dzień Otwarty Młyna w Skokowej będzie bogaty.

 Auta sunęły jeden z drugim, by ostatecznie zająć wszystkie możliwe miejsca postojowe na kilometrowej drodze prowadzącej do Młyna. W południe w ogóle nie było już miejsc do parkowania. A więc tłumy… Nas oprowadził po placu, obok młyna syn gospodarzy Grzegorz Sznajder prezentując poszczególne stoiska: pierwszym były Kiszonki z Karnic a w nim wszystko czego dusza zapragnie do kupienia, obejrzenia, smakowania. W następnym, w Spiżarni Miodowej słoiki, słoiczki i malutkie próbki do smakowania. Miody z wielu kwiatów, roślin i wielu smaków. Smakuj i kupuj, oto podstawowa dewiza stoiska. W taki sposób zostały opisane nam stoiska z Owocami z Lutyni, Pomażanki, Śląskie Kołacze, Pępek Swata, Mój Browar. W tej prezentacji pominięty został jeden z najważniejszych, Rodzinny Kucharz. Do niego dotarliśmy sami. Marek Sznajder kucharzył smakowite dania: naleśniki z dodatkami, racuchy na brązowy kolor, żurek z białą kiełbasą i podobne. Jego kuchnia polowa była najbardziej obleganym miejscem na placu przed młynem. Jego dziełami sztuki kulinarnej zajadali się mali, średni i dorośli. Spytaliśmy go, czy nadąża ?

– Jakoś daje sobie radę. Jak będzie taka potrzeba poproszę o wsparcie, Oczekuję że to dopiero początek. Po południu będzie już bardzo wielu chętnych – powiedział.

To był początek naszych odwiedzin. Głównym daniem było zwiedzanie młyna. Pierwszą grupę oprowadzał sam gospodarz Jerzy Sznajder. W trzydziestoosobowej grupie odnotowaliśmy wszystkie pokolenia ciekawskich. A gospodarz rozpoczął od krótkiej historii młyna i miejsca przyjęcia zboża. Od jakości zboża zależy jakość mąki. Ta informacja stanowiła początek długiego wywodu całego procesu pozyskiwania mąki.

– Dostarczone ziarno ważymy na tej wadze, staruszce, a potem sprawdzamy stan ziarna. Przyjmujemy dorodne ziarno. Przy tej czynności musimy nawet wąchać, czy nie ma w niej pleśni lub innych zanieczyszczeń…. Gdy wszystko jest w porządku ziarno idzie do zasypu. Tu nie może być żadnej fuszerki. Nasz Młyn daje najwyższej jakości produkt i dlatego musimy być bardzo dokładni. Następnym miejscem było pokazania maszyn przygotowujących produkt do dalszej obróbki. Stąd półprodukt, i gotowy produkt transportowany jest na piętro i tam przesiewany, obrabiany, segregowany i przekazywany do odbioru – opowiadał.

Tą wizytę w młynie opisaliśmy pobieżnie, bowiem przy każdym urządzenia otrzymywaliśmy dokładne informacje o tym jak maszyna pracuję i czemu służy. Po zwiedzaniu poszczególnych pomieszczeń mieliśmy czas by obserwować panie zajmujące się sprzedażą produktów Młyna.. A że kupujących było wielu, mogliśmy usłyszeć dokładne informacje jak korzystać z zakwasu, by we właściwy sposób przygotować ciasto do wypieku. Na stoisku w młynie nabyć można było wszelakiego rodzaju mąki od krupczatki, mąki pszennej razowej, po mąkę żytnia razową. Gdy rolę przewodnika przejął syn, Grzegorz mogliśmy porozmawiać z gospodarzami, Weroniką i Jerzym Sznajderów.

Słyszeliśmy że młyn w Skokwej prowadzony jest rodzinnie?

– W naszej rodzinie od zawsze sami młynarze. Ja jestem następnym. W tym młynie rozpoczął pracę ojciec, Zdzisław, jeszcze w 1955 roku. Młyn przechodził w rożne własności, a najdłużej był we władaniu Państwowych Zakładów Zbożowych, cały czas jednak kierował nim ojciec. Dopiero w 1999 roku kupiliśmy go od Gminnej Spółdzielni służymy usługą ludności – tłumaczył.

Tak wielka jest ilość i rodzajów mąk w sklepach, czy ten fakt ma wpływ an funkcjonowanie Waszego Młyna?

– Kierujemy młynem rzemieślniczym. Ziarno dostarczają nam rolnicy z całej okolicy. Produkujemy mąkę najwyższej jakości. Dodam, mąkę bez dodatków, czystą mąkę z ziaren prosto od producenta. Nasza mąka nie ma żadnych dodatków, nie ma spulchniaczy, polepszaczy, wybielaczy. Przeczytajcie specyfikację mąki z marketów, zobaczycie co w niej jest. Zapotrzebowanie na nasze mąki jest duże. Dostarczamy je nawet do renomowanych restauracji we Wrocławiu i realizujemy zapotrzebowanie z internetu. Nic dziwnego że na dzisiejszym III Dniu Otwartym tylu zwiedzających. Przyszli by nie tylko zobaczyć ale też dowiedzieć się dlaczego nasza mąką jest tak doskonała… – opowiadał gospodarz.

Pani Weroniko, może nam pani zaprezentować własne wyroby?

– Zacznę po kolei. Produkujemy mąkę krupczatkę 450 i pozostałe typy 500, 750,Mąkę pszenną graham 1850, razową 2000, żytnią 720, żytnią razową 2000.

Powiedział Pan że młyn w Skokowej jest przedsiębiorstwem rodzinnym prowadzonym od 1955 przez Sznajderów? Znana zatem jest Wam historia Młyna.

– Tak znamy jego historię. Przed wojną młyn należał do właściciele wielu majątków w okolicy. Był on jednym z najbogatszych właścicieli ziemskich. Jest to młyn wiekowy. Początkowo był młynem napędzanym silnikami parowymi. Obecnie jego napędem są silniki elektryczne. Po wojnie miał kilku właścicieli. A teraz jest nasz. Dbamy o niego, jak o dostojnego staruszka i tak będzie za naszych dzieci…

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here