Policjanci rozbili radiowóz

544

Był środek nocy, wóz policyjny jechał drogą wojewódzką łączącą Wrocław z Obornikami Śląskimi. Nagle mieszkańcy Zajączkowa usłyszeli huk i trzask. To policyjne ducato uderzyło w ogrodzenie jednej z posesji.

O wypadku policyjnego wozu poinformował nas jeden z czytelników.

To był już nad ranem, w Zajączkowie. W kolumnie jechało kilka samochodów, jeden z nich, policyjny, uderzył w ogrodzenie posesji. Usłyszeliśmy huk, po chwili na miejscu była straż pożarna, pogotowie i inne radiowozy – mówi nasz czytelnik i dodaje: – Jeśli to oborniccy policjanci rozbili radiowóz, to na interwencje chyba będą chodzić na piechotę, bo z tego co wiem, to ich radiowozy są już stare i często się psują.

Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy trzebnickich strażaków potwierdził, że 19 czerwca, o godz. 3:03 strażacy dostali wezwanie do Zajączkowa.

– Kiedy dotarliśmy na miejsce okazało się, że to radiowóz uderzył w ogrodzenie posesji. Kierowca i pasażer siedzieli już w drugim radiowozie. Strażacy udzielili dwóm poszkodowanym kwalifikowanej pomocy medycznej i opiekowali się nimi do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Strażacy posypali drogę sorbentem, ponieważ z uszkodzonego radiowozu wyciekały płyny, odłączyli akumulatory, a podczas dalszych prac policji strażacy z OSP Uraz  zostali dłużej, aby oświetlić teren prac – powiedział nam Dariusz Zajączkowski i dodał, że na miejscu pracowało 18 strażaków z 5 jednostek.

Piotr Dwojak, oficer prasowy KPP z Trzebnicy potwierdził, że doszło do takiego zdarzenia, ale zaznaczył, że to nie policjanci z Obornik Śl. ani też z terenu powiatu trzebnickiego rozbili swojego fiata ducato

Policjanci z Wołowa przejeżdżali w konwoju z innej jednostki. Na miejscu czynności prowadzili policjanci z Trzebnicy – powiedział Piotr Dwojak.

Marzena Pawlik, pełniąca obowiązki oficera prasowego KPP w Wołowie potwierdza, że to samochód wołowskiej jednostki miał wypadek.

To był nasz radiowóz i nasi policjanci. W chwili obecnej nie mam informacji, żeby ktoś w tym zdarzeniu odniósł obrażenia – mówi Marzena Pawlik, a za chwilę zapytana czy policjanci zostali zawieszeni dodaje, że obaj przebywają w tej chwili na zwolnieniach lekarskich.

Policjanci jechali w konwoju, ale policyjny radiowóz był tylko jeden. Sprawę dopiero badamy. Zresztą trafiła do prokuratury. Wszystkie czynności prowadzą trzebnickie organa. Na miejscu zdarzenia byli policjanci z Trzebnicy, którzy obsługiwali to zdarzenie jak każde inne. My, jako wołowska komenda prowadzimy postępowanie wyjaśniające w stosunku do policjantów, którzy jechali wtedy samochodem – powiedziała Marzena Pawlik.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here