Zmiany w alimentach – nie płacisz? Pójdziesz do więzienia

293

31 mają wejść w życie przepisy, które umożliwia karanie już za trzymiesięczne niepłacenie alimentów. Czy nowelizacja sprawi, że dłużnicy zaczną spłacać zaległości?

Według Ministerstwa Sprawiedliwości Polska przoduje w niechlubnym rankingu państw europejskich pod względem niepłaconych alimentów. W styczniu długi wobec państwowego Funduszu Alimentacyjnego miało 305 tys. osób. A trzeba pamiętać, że z pomocy Funduszu korzysta zaledwie jedna trzecia dzieci, które nie dostają alimentów od rodziców (ograniczeniem jest kryterium dochodowe – 725 zł na osobę w rodzinie).

W tej chwili „alimenciarze” są winni Funduszowi Alimentacyjnemu ponad 10 mld zł. Statystyki wskazują, że alimentów nie dostaje nawet milion dzieci.

Zgodnie z nowymi przepisami osoby, których zaległości wyniosą równowartość trzymiesięcznych wpłat, będą mogły zostać skazane na karę grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku. Jeśli zaś swoim niepłaceniem dłużnik narazi dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb, będą mu grozić nawet dwa lata odsiadki. Zawiadomienie o przestępstwie będzie mógł złożyć drugi rodzic, ośrodek pomocy społecznej albo komornik. A jeśli dłużnik ma zaległości wobec państwowego Funduszu Alimentacyjnego, to postępowanie może zostać wszczęte z urzędu. Dłużnik będzie mógł uniknąć zarzutów, jeśli w ciągu 30 dni od pierwszego przesłuchania dobrowolnie spłaci zaległości.

Zgodnie z projektem osoby skazane na rok więzienia i mniej będą mogły odbywać karę w Systemie Dozoru Elektronicznego (SDE), czyli w domu, z bransoletką. Jeśli dostaną więcej niż rok, pójdą do więzienia. O możliwość odbywania kary w systemie dozoru apelowali Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka. Chodziło o umożliwienie łączenia odbywania kary z pracą i spłacaniem zaległości.

Do tej pory liczyło się bowiem to, czy ktoś „uporczywie” uchyla się od płacenia alimentów i czy owo niepłacenie prowadzi do „niemożności zaspokojenia potrzeb życiowych” dziecka. Jeśli więc ojciec co miesiąc płacił po kilkadziesiąt złotych, a matka utrzymująca dziecko pracowała, to sprawom często nie nadawano dalszego biegu. Dane Prokuratury Krajowej wskazują, że prawie połowa postępowań prowadzonych do tej pory wobec rodziców uporczywie uchylających się od płacenia została umorzona. W 20 proc. przypadków prokuratorzy uznali, że nie doszło do przestępstwa.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here