Udowodnił, że o piwie wie wszystko

354

„Mam na imię Tomasz i pokażę wam, że na temat piwa wiem wszystko” – tak zapowiedział się w 6. programie „The brain” – genialny umysł Tomasz Kopyra.

Bohaterami każdego odcinka programu są dorośli i dzieci, których zdolności umysłowe wykraczają poza wszelkie wyobrażalne standardy. Uczestnicy charakteryzują się wyjątkową pamięcią, wybitnym talentem matematycznym czy ponadprzeciętnie rozwiniętymi zmysłami smaku i dotyku, często w połączeniu z innymi umiejętnościami, np. wykorzystaniem siły mięśni. Co tydzień pięć nowych osób będzie walczyć o nagrodę pieniężną. Geniuszy ocenią jurorzy: Cezary Żak, Mariusz Pudzianowski, Anita Sokołowska oraz dr Mateusz Gola. Show poprowadzi dziennikarz i komentator Polsatu Sport – Jerzy Mielewski – tak o programie piszą producenci.

Do 6 odcinka zgłosił się Tomasz Kopyra, oborniczanina, światowej sławy piwowar. Jak sam powiedział, zajmuje się warzeniem piwa, degustowaniem, krytykowaniem piwa.

Jestem w stanie wyczuć, z czego dany aromat powstał. Jest ponad 100 stylów piwnych, które różnią się od siebie jak dzień od nocy. To moja pasja i zawód. Podjąłem decyzję, że rzucam pracę w firmie ojca i zajmuję się piwem – mówił Tomasz Kopyra.

W programie wystąpiła również Katarzyna, żona Tomasza Kopyry. – To jest jego ciężka praca. On wraca do domu i jeszcze wieczorami nagrywa filmy – mówiła pani Katarzyna.

Na czym polegało zadanie Tomasza Kopyry? W studiu było 30 różnych piw w butelkach. Tomasz usiadł do nich tyłem i miał zawiązane oczy. Barman otworzył losowo wybrane przez Mariusza Pudzianowskiego 3 butelki i przelał je do szklanych naczyń. Zadaniem Tomasza było tylko za pomocą smaku wskazać aromat, barwę i zawartość alkoholu, kraj pochodzenia i styl degustowanego piwa.

Jak można się domyślić, oborniczanin ani razu się nie pomylił! – Z niedowierzaniem patrzę na Ciebie i kręcę głową, bo tyle tego mamy. A u nas znajdują się piwa z całego świata – mówił prowadzący. – Nie wierzą, że ci się udało. Nie wierzą ani publiczność, ani nasi jurorzy – dodał prowadzący.

To było takie zadanie, w którym potrzebne jest zetknięcie się dwóch rzeczy: wrażliwego smaku i olbrzymiej wiedzy, którą zdobywa się latami – powiedziała jedna z osób obecnych w studio.

Jurorzy dopytywali, jak uzyskuje się smak spoconej derki końskiej, spalonego kabla, asfaltu czy bandaży. Niestety, głównej nagrody, czyli 30 tys. zł nie udało się mu zdobyć

 

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here