Interwencja z Elżbietą Jaworowicz i ekipą „Sprawy dla reportera”

3102

Opisaną przez nas pod koniec lutego interwencją, związaną z nagłośnieniem trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się Pan Kazimierz z Książęcej Wsi, zainteresowali się dziennikarze Telewizji Polskiej. Tym sposobem, do małej wioski pod Żmigrodem przyjechała sama Elżbieta Jaworowicz z ekipą „Sprawy dla reportera”. Nie obyło się bez szarpaniny, gróźb i wzajemnych oskarżeń.

Obecny podczas rozmowy, Pan Józef (brat Kazimierza) opowiedział ekipie „Sprawy dla reportera”, że opiekun brata i tym samym jego kurator (przypomnijmy, że Pan Kazimierz jest częściowo ubezwłasnowolniony), którym jest najstarsza z ich piątki rodzeństwa siostra – Pani Krystyna –  według niego, nie wywiązuje się ze swoich obowiązków.

Pani Krystyna odparła zarzuty brata wraz z synem i córką – twierdzili, że opieka wobec osób ubezwłasnowolnionych jest sprawowana prawidłowo, a Pan Józef zainteresował się sprawą, bo zależy mu jedynie na pieniądzach a nie na rodzeństwie, którym miał nie interesować się od lat. O jakich pieniądzach wspomina?

Okazuje się, że na każdą z sióstr, jak sama powiedziała, za opiekę pobiera około 1,9 tys. zł, a oprócz tego każda z nich otrzymuje po około 500 zł miesięcznie. Czyli razem robi się z tego całkiem ładna suma około 5 tys. zł. Twierdziła także, że nieprawdą jest, że pobiera jakiekolwiek środki finansowe za opiekę nad Panem Kazimierzem, czy przeznaczone dla niego w ramach  przysługującego mu zasiłku. Powiedziała również, że prosiła władze Żmigrodu o pomoc dla jej brata, między innymi na jednym z posiedzeń sesji Rady Miasta.

W jakich warunkach żyje Pan Kazimierz dowiedzieliśmy się już jakiś czas temu – bez bieżącej wody i prądu, w grożącym zawaleniu, jedynym pomieszczeniu ocalałym w spalonym przed laty domu. A jakie warunki zostały zapewnione dwóm ubezwłasnowolnionym siostrom?

Z szerszą relacją z tej interwencji, można zapoznać się w najnowszym wydaniu NOWej.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here