Niesamowite odkrycie

1332

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Nasz dzielny włodarz, ma na swoim koncie, nie tylko sukcesy na niwie księgowej, takie jak np. podreperowanie budżetu gminy poprzez sprzedaż przychodni zdrowia czy oczyszczalni ścieków. Ktoś zapyta, ale na czym ów „sukces” polega, w końcu jak się sprzedaje, to gmina dostaje kasę, wielka mi rzecz. Owszem dostaje, ale w tym wypadku nabywcami są… gminne spółki, które aby sprostać wyzwaniu muszą się zadłużyć i to bardzo mocno.

Wracając jednak do kolejnego talentu tym razem detektywistycznego, z nieukrywanym zdumieniem przeczytaliśmy takie oto zdania na oficjalnej stronie gminy: Leżały na strychu. W kurzu i pajęczynach czekały na swój los. W 2014 roku, nadzorując prace remontowe strychu w Gminnym Centrum Kultury i Sportu, odkrył je burmistrz Marek Długozima. I tak szafy grające zyskały nowe życie, a nawet dwa„.

Toż to normalnie cud i pal sześć te dwie szafy grające. Zastanawiamy się tylko, co robili ci „leniwi” czy raczej mało spostrzegawczy pracownicy ośrodka kultury lub firmy remontowej, że kręcąc się po strychu i wynosząc różne rzeczy, nie zauważyli dużych szaf grających. Gdyby nie czujne oko naszego włodarza, który w czasie remontu, zapewne pod nieobecność pracowników, sam wszedł na strych, narażając własne życie i po dokładnym zlustrowaniu terenu, ujrzał ten zakurzony cud PRL-owskiej techniki.

Pracownikom ośrodka kultury pewnie jest łyso, że są takimi dyletantami, że aż sam burmistrz musiał dokonać tego odkrycia. Ech, gdyby nie nasz dzielny „szeryf”, ten skarb pewnie by trafił na złom. A tak, jak podaje gminna strona, znalazł się kolejny entuzjasta i „pasjonat renowacji”. Któż to taki? Okazuje się, że to Janusz Koliński pracownik gminnej Straży Miejskiej. Urządzenia przekazano do renowacji firmie Fab-Lab, i… wróciły do Trzebnicy odnowione. No właściwie to przerobione, bo odnowione zostały jedynie z zewnątrz, a do środka zainstalowano urządzenia elektroniczne, które mają się łączyć z Internetem i muzyka będzie puszczana cyfrowo. Nie będzie zatem klasycznego i charakterystycznego wyboru płyty i puszczaniu jej w urządzeniu. Teraz, zostanie ona wybrana cyfrowo z 99 dostępnych na razie utworów. Za ile? Za marne 2 zł. Czy to dużo czy mało, to już ocenią mieszkańcy, którzy sami mogą je przetestować. Jedna stoi już w art.Kawiarni, a druga stanie w kręgielni.

Na koniec pozostaje jedno pytanie, ile gmina zapłaciła za „renowację” obudowy i wstawienie odtwarzacza muzyki cyfrowej? Szukaliśmy tej informacji na stronie, ale oczywiście tym się urzędnicy już nie chwalą. A jak wiadomo, burmistrz wszelkie umowy, które zawiera, na razie przed nami i mieszkańcami, ukrywa. Kasa to „mały pikuś”.

Grunt, że burmistrz dokonał przełomowego odkrycia.

W końcu cel uświęca środki.

7 KOMENTARZY

  1. A co Gazeta Nova zrobiła dla trzebnicy?
    Co dla Trzebnicy zrobił Daniel Długosz?
    Nie mówię że jest idealnie ,nie mówię że jest bezbłędnie ale na pewno jest ładniej,częściej niż za poprzedniej władzy.
    Trzebnica wkroczyła do grona miasteczek europejskich. Nie mamy powodów by się wstydzić wręcz przeciwnie. Nie wstyd zapraszać do Trzebnicy znajomych z całego świata -koniecznie musimy pójść do tej kawiarenki.
    Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości zapraszam do dyskusji na ten temat.Z racji swojego zawodu odwiedzam rocznie kilkanaście państwa i miast chętnie podyskutuj z szanownym redaktorem.

    Ps
    Gdyby przyszło Panu na myśl że znam człowieka na zdjęciu to jest Pan w błędzie..

  2. Kolejna sprawa to brak logiki ktora została wyparta przez nienawiść do ,,odkrywcy”.W artykule co to Redaktor pisze czytamy:
    Urządzenia przekazano do renowacji firmie Fab-Lab, i… wróciły do Trzebnicy odnowione. No właściwie to przerobione, bo odnowione zostały jedynie z zewnątrz, a do środka zainstalowano urządzenia elektroniczne, które mają się łączyć z Internetem i muzyka będzie puszczana cyfrowo. Nie będzie zatem klasycznego i charakterystycznego wyboru płyty i puszczaniu jej w urządzeniu. Teraz, zostanie ona wybrana cyfrowo z 99 dostępnych na razie utworów. Za ile? Za marne 2 zł. Czy to dużo czy mało, to już ocenią mieszkańcy, którzy sami mogą je przetestować.
    Wniosek że odwołali tzw ,,chale” Zamiast odrestaurowac porządnie jak było za czasów świetności ,pożałowali grosza łobuzy dusigrosze.
    Ale czytamy dalej::
    Na koniec pozostaje jedno pytanie, ile gmina zapłaciła za „renowację” odbudowy i wstawienie odtwarzacza muzyki cyfrowej? Szukaliśmy tej informacji na stronie, ale oczywiście tym się urzędnicy już nie chwalą. A jak wiadomo, burmistrz wszelkie umowy, które zawiera, na razie przed nami i mieszkańcami, ukrywa. Kasa to „mały pikuś”.
    Czyli że jednak szkoda kasy?to już nie lepjej by zrobili drożej a dokładniej?No i te marne 2 zł…no tak zamiast na płytę biedny Trzebniczanin powinien zainwestować 2 zł na gazetę nowa aby dowiedział się że Burmistrz ukrywa przed Redaktorem a jak i przed Redaktorem to żeby nie być samolubnym i potępienym to i również przed mieszkancami według zasady w kupię siła..
    Moje pytanie do Redaktora :
    Na co on wydały by te pieniądze jako burmistrz trzebnicy?
    czy jego zdaniem marne 2 zł to dużo czy mało czy powinno być za darmo a wtedy, czy nie szasta gmina pieniędzmi biednego podatnika ?Czy w Trzebnicy powinno się inwestować pieniądze w takie zabawki ?
    W minionej epoce były one zakazane jako nigodne klasy robotniczej. Czy szanowny Redaktor byłby w stanie napisać artykuł jak on widzi Trzebnice w przyszłośc gdyby to on byl decydentemi,na co on by wydał gminne pieniądze.
    Artykuł Pana jest niespojny,zawiera wątki na wzajem wykluczające sie.Przepełniony jest nienawiścią do władz gminy a jako redaktor i jak Pan sie podaje reprezentant mieszkańców-skoro uważa Pan że ukrywaja dochody przed gazeta to to samo co przed mieszkancami-powinien być Pan bezstronny i chłodno oceniać fakty.Panskie personalne urazy do włodarzy proszę zostawić dla siebie.Pozdrawiam i obiektywizmu życzę.

  3. „NASZA POLSKA ZAZDROSC”. Chyba nie zrozumiał Pan czy Pani artykułu, albo niedokładnie czytał. Chodzi o to, że odkrycie przypisuje się włodarzowi, jak za PRL-u, gdzie odkrywcami nie byli ludzie, którzy faktycznie dokonali tego czy tamtego, tylko ludzie z władz partyjnych. Dla mnie to wygląda komicznie, że urzędnicy, na oficjalnej stronie piszą takie wazeliniarskie teksty. To jest już taka głupawa propaganda. Nawet nikt nie sili się na to, żeby wyglądało to na typową informację. Chodzi tylko o to, żeby podlizać się włodarzowi… komedia.

  4. Gazeta powinna patrzeć władzy na ręce, opisywać naganne, patologiczne zjawiska. I to robi. Tego od niej jako obywatel i czytelnik oczekuję. Krytyka oparta na faktach nie ma nic wspólnego z nienawiścią. To hipokryzja i cwaniactwo niektórych włodarzy skutkuje negatywnymi odczuciami ze strony mieszkańców.

  5. Chyba Pan /Panie nie zrozumiał co pisał. 5 linijek -pogrubionych po moim komentarzu- poświęcone jest na to że jest to komiczne rodem z PRL ew Misia.
    Następnie podsumowanie artykułu;
    Na koniec pozostaje jedno pytanie, ile gmina zapłaciła za „renowację” obudowy i wstawienie odtwarzacza muzyki cyfrowej? Szukaliśmy tej informacji na stronie, ale oczywiście tym się urzędnicy już nie chwalą. A jak wiadomo, burmistrz wszelkie umowy, które zawiera, na razie przed nami i mieszkańcami, ukrywa. Kasa to „mały pikuś”.
    Moje pytanie w jakim celu pisze się na końcu artykułu podsumowanie?
    Czy jest tu choć jedno słowo o zaistniałej ,,tragikomedii”?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here