Myśliwy zastrzelił człowieka. Myślał, że to dzik

1495

Dzisiaj doszły do nas wstrząsające  informacje, z których wynika, że we wtorek wieczorem w niewielkiej wiosce w powiecie głogowskim doszło do tragicznego zdarzenia.

Myśliwi mieli w planach upolowanie dzika, jednak  po tym, jak się to im nie udało, prawdopodobnie postanowili postrzelać do psów przy drodze. Takie podejrzenie padło w związku z tym, że w tej okolicy zgłaszano wiele przypadków postrzeleń zwierząt domowych.
37-letni myśliwy twierdzi, że podczas oddawania strzału był przekonany, że celuje do zwierzęcia. Okazało się, że to nie był dzik ani pies, ale  63-letni mężczyzna, który przez przypadek tamtędy przechodził. Mimo długiej reanimacji, mężczyzny nie udało się go uratować. Sprawę bada w tej chwili prokuratura.

Wspominamy o tym tragicznym wydarzeniu, dlatego, że w naszym powiecie również od dłuższego czasu dochodzi do licznych postrzeleń zwierząt domowych. Ostatnie zdarzenie miało miejsce na początku lutego w okolicach Biedaszkowa Wielkiego, kiedy to postrzelony został owczarek niemiecki a drugi pies przebywający razem z nim nie został odnaleziony. Przypomnijmy także, zgłosił się naoczny świadek tego zdarzenia, który widział, że do zwierząt strzela myśliwy, a wszystko działo  się w bezpośrednim sąsiedztwie z zabudowaniami mieszkalnymi. Kolejny przypadek postrzału zwierząt domowych miał miejsce w listopadzie ubiegłego roku, w miejscowości Świątniki. Historia właściwie bardzo podobna – jeden pies postrzelony (amputacja łapy), drugi pozostał nieodnaleziony.

Jak widać na przykładzie kolejnego tragicznego zdarzenia, tym razem z okolic Głogowa, gdzie również wcześniej strzelano do zwierząt domowych, granica między zastrzeleniem zwierzęcia a człowieka przez myśliwych jest naprawdę bardzo niewielka. Dlatego ponawiamy apel do mieszkańców, którzy mogą coś wiedzieć w sprawie strzałów do zwierząt domowych na terenie naszego powiatu – prosimy nie bać się mówić. Zeznania obciążające niebezpiecznych ludzi mogą uratować  życie komuś z nas.

2 KOMENTARZY

  1. No tak najpierw zabić psa potem jego pana. Psychopatom nie powinni wydawać pozwolenia na broń! To kretyni, którzy hańbią dobre imię myśliwych. Też mam 3 psy dużej rasy i nawet na polnej drodze mam je na smyczy, ale boję się chodzić na spacer zwłaszcza, że muszę brać ze sobą 2,5 letnie dziecko i boję się co będzie jak jakiś debil zabije mi nie tylko rasowego psa ale też postrzeli moje maleństwo. O siebie się nie boję, bo przynajmniej miałabym święty spokój gdyby ktoś mnie zabił. Ci ludzie nie powinni odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci ale za bestialskie zamordowanie starszego pana, który nic nikomu złego nie robił tylko przechodził. Za psy też i sąd nie powinien uznawać tego za znikomą szkodliwość.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here