Stare Kino w długach?

    496

    Radny Arkadiusz Kucharski zauważył, że przecież w momencie ponownego podłączenia prądu wygenerowane zostaną kolejne koszty. Burmistrz zapewnił jednak, że za to będzie płaciło stowarzyszenie.

    Jak wyjaśniła Katarzyna Jarczewska, szefowa wydziału promocji, beneficjentem środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (wykonano za nie część prac) było Stowarzyszenie Lipowa Dolina z Kuraszkowa, ale podpisało ono wewnętrzne porozumienie ze Stowarzyszeniem „Stare Kino”. I to ono faktycznie jest gospodarzem tego obiektu.

    Dług jest wygodny

    Andrzej Jaros, prezes Lipowej Doliny odesłał nas do Bartłomieja Bykowskiego, prezesa Stowarzyszenia „Stare Kino”.

    Faktem jest, że mamy zadłużenie. W energetyce jesteśmy winni 400 zł. Dla nas odcięcie prądu jest bardzo wygodne, bo przynajmniej nie musimy płacić 120 zł miesięcznego abonamentu – wyjaśnia Bartłomiej Bykowski. Prezes „Starego Kina” dodaje, że od samego początku, kiedy przejął obiekt nie dostał ani złotówki od władz miasta. – Do tej pory dokładałem z własnej kieszeni, ale teraz już tego nie zrobię, bo nie chcę. W kinie nic się teraz nie dzieje, nie ma seansów, nie potrzebujemy prądu, a są też inni użytkownicy, z którymi mamy problemy z rozliczeniem. Jeśli będzie taka potrzeba, to jesteśmy w stanie w ciągu dnia lub dwóch załatwić wznowienie dostaw energii elektrycznej – mówi Bartłomiej Bykowski i dodaje, że teraz już tylko czeka, aż zakończy się projekt, z którego finansowano drobne prace. – Jeśli dobrze pamiętam to jeszcze półtora roku lub dwa lata – dodaje Bykowski.

    Jaki los czeka teraz budynek? Przypomnijmy, że nie ma w nim żadnego ogrzewania. Kiedy miały się w nim odbywać imprezy (jak chociażby finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy) dogrzewano obiekt prądem. Do tej pory stowarzyszenie włożyło sporo pracy w to, aby budynek zaczął dobrze wyglądać. Cała praca przepadnie? Jak kolejną zimę wytrzymają nieogrzewane, blisko stuletnie mury?

    Kino to symbol miasta

    Przypomnijmy, że budynek kina przy ul. Dworcowej powstał najprawdopodobniej w latach 20. XX wieku, początkowo spełniał rolę domu modlitewnego. Po wojnie, praktycznie do połowy lat 90. kino działało bardzo prężnie. Dzieci ze szkół oglądały filmowe wersje lektur na dużym ekranie, a w soboty i niedziele wyświetlano „poranki”. Później, w budynku znajdowała się jedynie wypożyczalnia kaset wideo.

    Niestety, bez niezbędnych nakładów finansowych obornickie kino zaczęło podupadać. Ludzie chętniej wybierali wrocławskie kina, a później multipleksy, w których jakość obrazu i dźwięku była nieporównywalnie lepsza niż w obornickim. Kino zostało zamknięte, budynek opustoszał. Po wielu latach starań gmina przejęła budynek od ówczesnego właściciela, od Odry Film Wrocław. Pomysłów na jego zagospodarowanie było wiele. Miał stać się centrum kultury polsko – niemiecko – czeskiej, powrócić do funkcji kina, stać się miejscem dla stowarzyszeń. Cały czas jednak brakuje na nie pieniędzy…

    Szkoda, że budynek należący do gminy niszczeje i podlega stopniowej degradacji. Niestety nie jest on pierwszy, takich przykładów w przeszłości można znaleźć więcej, gdzie brak działania w odpowiednim momencie, doprowadził do całkowitej degradacji więc powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski, dopóki jest czas, żeby zadbać o niego – komentuje radny Kucharski.

    [/loggedin]

    ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here