Co ukrywa burmistrz Długozima?

945
To kolejne pismo burmistrza. Wszystko po to, by nie udostępnić informacji publicznej dotyczącej umów, które zawiera gmina.

Umowy, które zawiera Gmina Trzebnica powinny być jawne ponieważ dotyczą majątku publicznego. Tak w skrócie można opisać decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu.

Czytaj też: Korupcja, nepotyzm czy niegospodarność – co ukrywają urzędnicy?

Tymczasem burmistrz, zamiast je udostępnić, chce je ukryć i do redakcji wysłał kolejne pismo.

Dlaczego burmistrz Marek Długozima, nie chce udostępnić rejestru umów cywilnoprawnych, które zostały zawarte z Gminą Trzebnica? Co takiego zawierają?

Nasi rozmówcy, gdy opisywaliśmy im problem, sugerowali, że może chodzić o to, że zawarto je np. z tymi samymi („uprzywilejowanymi”) podmiotami i to bez przetargu. Być może są tam osoby, które są rodziną władzy. A może nie wybierano najtańszych ofert, tylko dawano zarobić znajomym.

Jawność działania samorządu to podstawa. Jedną decyzję burmistrza SKO już uchyliło. Burmistrz twierdził, że powinien chronić imiona i nazwiska osób, które zawierają umowy z gminą. Oczywiście SKO, nie podzieliło tego zdania i podparło się konkretnymi wyrokami.

Teraz burmistrz informuje nas, że ta informacja jest przetworzona i że urzędnicy muszą się napracować by usunąć dane chronione. Jakie dane? Tego już nie wyjaśnia, bo przecież imię, nazwisko czy nazwa kontrahenta, jak słusznie zauważyło SKO, podlega upublicznieniu.

Sprawa robi się coraz bardzie tajemnicza. Kto zarabia na gminie najwięcej? Kto wykonuje najwięcej zleceń i kto otrzymuje je bez przetargu? I wreszcie, kogo chce chronić burmistrz Długozima, który przy każdej okazji powtarza, że nie ma nic do ukrycia. A jakie są fakty? Każdy może sam ocenić.

Decyzja SKO – ZOBACZ

3 KOMENTARZY

  1. To zwykły skandal Panie Burmistrzu. A już kuriozalne jest, że do przygotowania (skserowania rejestru) potrzebne są w Pańskim urzędzie nakłady INTELEKTUALNE. To jakiego INTELEKTU muszą używać ci, którzy rozpatrują naprawdę złożone sprawy? Wykazanie interesu publicznego jest klasycznym wybiegiem, żeby ukryć umowy, które zawarto. Ale muszę Pana rozczarować….Niech Pan wie, że każdy Sąd uwali z hukiem i śmiechem Pańską odmowną decycję w tej sprawie. Niech urząd skorzysta z Internetu, bo przy minimalnym nakładzie intelektualnym wydobędzie się setki wyroków sądowych, z których wynika, że te umowy są JAWNE. No ale skoro są one tak skrywane – to tym bardziej trzeba do nich dotrzeć i zweryfikować działalność tego trzebnickiego urzędu. Panie Danielu Długosz – trzymam kciuki i życze wytrwałości. Prawo jest bezwględnie po Pana stronie. I po naszej. To trzeba doprowadzić do końca. To musi być transparentne. Panie Danielu – proszę nie odpuszczać. Może być wesoło. Oby było.
    Szanowni Czytelnicy – a jakie jest Państwa zdanie w tej sprawie?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here