Czy szpital popada w kolejne tarapaty?

874

Radni chcieli sprawdzić jak wygląda sytuacja finansowa szpitala. Chcieli widzieć na co poszły pieniądze, które powiat przekazał szpitalowi i jak wygląda restrukturyzacja placówki. Tymczasem, przewodniczący komisji rewizyjnej, zamiast rzeczowej odpowiedzi twierdzi, że został „postraszony” przez starostę…

Zeszło poniedziałkowa komisja rewizyjna w powiecie, była chyba jedyną, która jeszcze obraduje. Przypomnijmy, że w tym samorządzie, od kilku miesięcy trwa pat polityczny, większość komisji nie działa, lub nie została powołana. Jedyną komisją, która zgodnie z ustawą musi być powołana, to właśnie Komisja Rewizyjna, która ma za zadanie kontrolować zarząd i jednostki powiatu. Radni postanowili więc sprawdzić jak wydawane są w szpitalu pieniądze, które w zeszłym roku otrzymała placówka. Jak wygląda wdrażanie planu restrukturyzacyjnego i wreszcie jaka jest obecna sytuacja finansowa szpitala.

Jak informował szef komisji rewizyjnej Robert Adach pytania jak najbardziej zasadne, bo z placówki dochodzą niepokojące informacje.

Okazało się, że ze szpitala zwolniło się dwóch kluczowych i dobrych lekarzy. Są to doktor Kołtowski i doktor Ahmed. Jakby tego było mało, radna Alicja Żywiec poinformowała zgromadzonych, że nie ma też pielęgniarek, które np. pracowały przy urazach ręki i teraz doraźnie, gdy brakuje personelu, to podpisuje się szybko umowy zlecenia. Głośno mówi się również o tym, że wkrótce może zostać zlikwidowany Szpitalny Odział Ratunkowy. Tak więc pacjenci po groźnych wypadkach musieliby być odwożeni do wrocławskiego szpitala. Owszem, ma zostać izba przyjęć, ale nie będzie na niej dyżurującego lekarza. To jednak nie wszystko, pojawiają się informacje, że szpital negocjuje z bankami i parabankami możliwość wzięcia kredytu na spłatę szybko rosnącego długu. Przewodniczący komisji Robert Adach zapytał więc starostę Waldemara Wysockiego, kto prowadzi te rozmowy i z jakimi instytucjami finansowymi.

– Starosta przysłał mi maila, w którym domagał się, abym podał nazwę banku w którym udzielono mi takich informacji i dodał, że przebieg negocjacji jest chroniony prawnie. Nie wiem, czy to jakaś próba zastraszenia mnie, że w ogóle śmiałem zapytać? – mówił radny.

Adach dodał, że wysłał staroście szczegółowe pytania, w których pytał między innymi, o to kto prowadzi negocjacje, czy szpital ogłosił przetarg lub konkurs na wsparcie finansowe, jaka jest strata finansowa za pierwsze półrocze 2016 roku? Pytał też, czy staroście wiadomo o jakiś umowach między dłużnikami? I wreszcie poprosił, by starosta udzielił odpowiedzi, na pytanie które zadane zostało na sesji około 3 miesięcy temu. Wtedy radni pytali ile starostwo lub szpital zapłacili w 2015 i 2016 roku za usługi doradcze Panu Stabiszewskiemu.

Starosta Wysocki nie tylko nie udzielił żadnych odpowiedzi, ale nie pojawił się również na komisji rewizyjnej, na którą został zaproszony.

Komentarz:

Radni w zeszłym roku wpakowali w szpital kilka milionów złotych, tym samym pokrywając stratę z lat poprzednich. Poręczyli także 5 milionowy kredyt. Pieniądze te powiat mógł przeznaczyć np. na drogi, szkoły czy inne inwestycje. Wybrano ratowanie szpitala, zresztą przy ogromnej akcji protestacyjnej pracowników. I dobrze, bo szpital na pewno w powiecie trzebnickim jest potrzebny.

Jednak mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak zostały wydane ich pieniądze i czy przyniosły zapowiadany efekt.

Starosta Wysocki, nie powinien chować głowy w piasek tylko rozliczyć się z tych decyzji przed opinią publiczną. Transparentnie, bez ukrywania niewygodnych faktów

3 KOMENTARZY

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here