Rajd cysterski – impreza inna niż wszystkie

193

Już po raz piąty Rościsławice gościły uczestników Rajdu Cysterskiego, którzy w sobotę 10 września stawili się na boisku w Rościsławicach. Organizatorzy przygotowali trzy warianty trasy: rowerową, pieszą i konną.

Dwie pierwsze miały charakter gry terenowej. Uczestnicy wyruszyli w trasę ze specjalną mapą. Ich zadaniem było odnaleźć specjalne punkty, przy których czekali rycerze. Każda z drużyn musiała wykonać specjalnie przygotowane zadania. Liczył się czas i jakość  wykonanych zadań. Wygrała, już po raz trzeci z rzędu „Drużyna A”, czyli pan Piotr Oksanicz z rodziną.

Jesteśmy tu po raz pierwszy. Chcieliśmy razem z dziećmi przeżyć przygodę, pobyć razem z dala od cywilizacji, telewizji i komputerów, na co zwykle nie mamy czasu – powiedział nam pan Łukasz – Co prawda całą drogę dzieciaki jęczały i narzekały, że gorąco, daleko, że są zmęczone i ile jeszcze do mety, ale później jęczenie ucichło – sprawę załatwiły kozy i własnoręcznie ulepione dzbanki z gliny. Nie żałujemy, to bardzo fajna impreza, zupełnie inna od festynów, które zazwyczaj są organizowane w wioskach.

Trasa rajdu rowerowego miała ok. 10 km, tu również były punkty zadaniowe. Nieco inny charakter miał rajd konny. Tu nie liczył się czas, chodziło o przetarcie i promocję szlaku, który powstał dzięki staraniom Lokalnej Grupy Działania „Kraina Wzgórz Trzebnickich”.

Dzieciaki z entuzjazmem uczyły się garncarstwa
Dzieciaki z entuzjazmem uczyły się garncarstwa

W Rościsławicach nie zabrakło także innych atrakcji – gospodarstwo Kruczyna z Pęgowa przygotowało warsztaty garncarskie, każdy mógł ulepić z gliny swoje własne naczynie.

Dzieciaki z entuzjazmem karmiły i głaskały dwie, wyjątkowo cierpliwe kozy, mogły

Stowarzyszenie Rościsławie Leśna Oaza częstowało gości zupą z dyni, domową grochówką, wspaniałymi wypiekami i kiełbaskami z grilla.

Tego dnia kozy były bardzo najedzone
Tego dnia kozy były bardzo najedzone

Kiedy organizuję imprezy, festyny, staram się zawsze wymyślić coś innego, coś, czego nie ma w regionie – mówi Martyna Ostaszewska sołtys Rościsławic i zarazem prezes stowarzyszenia Leśna Oaza.

Ideą rajdu jest poznanie szlaku cysterskiego. Stowarzyszenie próbuje odtworzyć aktywną pętlę szlaku cysterskiego, przebiegającego od Lubiąża do Trzebnicy.

Organizatorzy rajdu znaleźli sposób, aby impreza w Rościsławicach nie była kolejnym, nudnym festynem, gdzie największą atrakcją jest dmuchany zamek i piwo. Rajd szlakiem cystersów ma charakter edukacyjny, a zarazem jest barwną, ciekawą przygodą. Gratulujemy pomysłu i gorąco polecamy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here