W Osoli sprzątają sami

220
Kosze w parku są pełne, bo nikt ich nie opróżnia

– Ktoś o nas chyba zapomniał, bo od kilku lat musimy sobie sami sprzątać – mówi Janina Janeczko, sołtys Osoli. A urzędnicy przyznają, że teren biesiadny w miejscowości faktycznie nie był ujęty w harmonogramie.

Od lat sami sprzątamy śmieci, które pojawiają się na naszym terenie biesiadnym, bo nikt nie wpisał tego obszaru do harmonogramu odbierania śmieci. Dopiero po wielu interwencjach, w 2015 roku teren wpisano na listę. Mimo tego i tak firma sprzątająca, cały czas o nas zapomina – mówiła na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Urzędnicy potwierdzili, że w Osoli jest problem z odbieraniem śmieci, bo firma omija pewne miejsca, że cały czas trzeba przypominać…

Sołtys Osoli mówiła także, że od lat sama zbiera z wioski z placu biesiadnego śmieci, segreguje je, a potem oddaje jako własne. Robią tak też inni mieszkańcy.

– Gmina powinna coś z tym zrobić, bo na plac przywożone są odpady z domków letniskowych, do których w sezonie letnim przyjeżdżają wczasowicze – mówiła Janina Janeczko i jak dodała, taki stan rzeczy jest niesprawiedliwy, bo przyjezdni wyrzucają śmieci, a nic za to nie płacą.

Urzędnicy obiecali, że przyjrzą się sprawie. Czy uda się rozwiązać problem? Będziemy śledzić dalsze wydarzenia.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here