Pomysł na Kocią Górę

611

Burmistrz Trzebnicy cyklicznie – średnio co dwa miesiące – rzuca coraz to odważniejsze pomysły na zagospodarowanie Kociej Góry – był już: kampus, park Homo Erectusa, tematyczny plac zabaw, tyrolka, zjeżdżalnia grawitacyjna, a ostatnio nawet kolejka wąskotorowa. Wszystkie te dalekosieżne plany wymagają ogromnych nakładów finansowych, tymczasem Kociak zarasta chwastami i śmieciami. Mądre głowy z Wrocławia wymyślały koncepcje tak wspaniałe, jak mało realne. Tymczasem Kociak należy do trzebniczan, bo to Wy, mieszkańcy Trzebnicy najczęściej z niego korzystacie i to właśnie Wasze zdanie powinno być najważniejsze. Co chcielibyście widzieć na Kociej Górze? Jaki pomysł -zarówno dla trzebniczan, jak i dla turystów, byłby najlepszy? Wąskotorówka czy kampus? Wolicie poczekać na park Homo Erectusa, czy wystarczy Wam uporządkowany teren, gdzie można by rozpalić ognisko, poopalać się i puszczać latawce? Chodzicie na Kociaka? Co Wam się tam podoba a co nie? Czy to bezpieczne miejsce? Jakie są Wasze pomysły na zagospodarowanie Winnej Góry?

5 KOMENTARZY

  1. Byłem w lipcu na Kociej Górze. Widok przepiękny na całą Trzebnicę. Trochę zaniedbany teren i dojazd kiepski pod tą górę ale widok o zachodzie słońca nie do opisania. No i ta dziewczyna co mi to pokazała (z Trzebnicy) bosko całowała…
    Wystarczyłoby trochę zadbać o porządek i tyle.

  2. Zapewne, prędzej czy później i tak powstanie tam kołchoz taki jak nad stawami. Bloki, parkingi…a pośrodku może nawet market?! Do tego fontanna z tabliczką z imieniem i nazwiskiem „fundatora”, ławeczki no i plac zabaw dla psów……No może jakiś pomnik jeszcze.
    Prawda jest taka, ze za duża kasa jest na szali aby to zostawić trzebniczanom. Kociak taki jaki znamy prędzej czy później zostanie zagarnięty. Też pamiętam czasy liceum, kiedy rzesze młodych organizowały tam sobie ogniska i spędzały piątkowe wieczory. Łono natury, piwko, przestrzeń, wolność.
    Dlaczego kociak jest zaniedbany? Bo włożenie tam kasy (co prawda niewielkiej) na zapewnienie porządku (wystarczy regularnie kosić, postawić parę śmietników, sprzatać i będzie ok) jest tym rodzajem działalności, która niekoniecznie daje rozgłos i nadaje się do zrobienia fotki do gazety. Na to pieniędzy nie ma – są za to na pelargonie na latarniach, przemysłowe puzzle, tandetną zieloną ciuchcię, zawody w wyprowadzaniu psa (to już jest fenomen – o co tu chodzi? Kto lepiej wyprowadzi psa? Tzn. czyj pies szybciej się załatwi…?) itp.

    Ludzie potrzebują trochę przestrzeni i natury ale im się to w Trzebnicy nieustannie ogranicza.

    Co z tego, że kociak to piękne miejsce. Takich w Trzebnicy było sporo. Parki, alejki itp. Miały swój klimat ale i tak zostały zalane betonem. Wszystko trzeba obstawić blokami jednego dewelopera i opasać chodnikami z przemysłowych puzzli. Do tego kilka latarni z zawieszonymi pelargoniami i jest „pięknie”! Ten kto ma zarobić zarobi. Dewoty trzebnickie będą miały co szlifować. Tak jak deptak, który aktualnie robi za sralnie dla psów….

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here