Młodzi chcą na swoje

125

Polacy przodują w Europie, jeśli chodzi o ilość kupowanych na własność mieszkań. Preferencyjne warunki kredytowania, umiejętności oszczędzania oraz dofinansowania w ramach programów mieszkaniowych sprawiają, że o cztery kąty jest łatwiej. W tym roku padł nawet rekord.

Sytuacja mieszkaniowa Polaków z roku na rok się poprawia.

Rośnie też liczba młodych osób, które decydują się na zakup własnej nieruchomości, traktując wynajem mieszkań jako etap przejściowy między wyprowadzką od rodziców a kupnem własnego M.

Jak pokazują statystyki, jesteśmy na czwartym miejscu w Europie pod względem zakupów własnej nieruchomości.

Tylko w pierwszym kwartale tego roku w sześciu miastach o najlepiej rozwiniętym rynku mieszkaniowym (czyli Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź) sprzedano w sumie ponad 14 tysięcy lokali.

Jakich mieszkań szukają młodzi Polacy oraz kiedy najlepiej kupować nieruchomość?

Z widokiem na przyszłość

Polacy traktują nieruchomość nie tylko jako miejsce zamieszkania, ale również jako inwestycję na przyszłość. Wszak, gdy skończą wypłacać kredyt hipoteczny, to wejdą w posiadanie kapitału będącego zabezpieczeniem na emeryturze. Dlatego lokal ma spełniać wymagania wszystkich domowników nie tylko w perspektywie najbliższych kilku lat, ale długoterminowo. Badania pokazują, że do podjęcia decyzji o zakupie nieruchomości podchodzimy bardzo rozważnie – planujemy, ważymy wszystkie za i przeciw, zastanawiamy się, czy inwestycja opłaci się w przyszłości. O ile więc jeszcze niedawno decydującą rolę dla kupujących grała jedynie cena i lokalizacja nieruchomości, o tyle teraz brana jest pod uwagę również okolica: czy jest zielona, bezpieczna, estetyczna, czy pozwala odpocząć po pracowitym dniu.

Dużą popularnością cieszą się też nowe mieszkania, są one zdecydowanie popularniejsze niż lokale sprzedawane na rynku wtórnym. Spowodowane jest to w dużej mierze tym, że deweloperzy oferują bardzo atrakcyjne oferty i nowoczesne rozwiązania, które trafiają nawet w najbardziej wymagające gusta. Hitem ostatnich lat są, na przykład, mieszkania z przydomowym ogródkiem na parterze albo dwupoziomowe z użytkowym poddaszem.

Liczy się rozkład i strony świata

Popularnością wśród kupujących zaczęły się też cieszyć większe mieszkania. O ile jeszcze niedawno Polacy zatrzymywali swój wybór na skromnych kawalerkach lub mieszkaniach dwupokojowych, mających co najwyżej 55 metrów kwadratowych, o tyle w ostatnim czasie do łask wracają lokale trzypokojowe. Choć z drugiej strony, dużo ważniejszy od metrażu dla dzisiejszych nabywców jest rozkład mieszkań. W środku ma ono być funkcjonalne, pomieścić wygodnie całą rodzinę, mieć wyznaczoną strefę na aktywność i wypoczynek. Dlatego często się zdarza, że dzisiaj klienci poszukują mieszkania trzypokojowego, ale o powierzchni co najwyżej 55 metrów kwadratowych. Wiele osób wybierając między ceną a powierzchnią, decyduje się na zakup mieszkania większego, ale na peryferiach, bo tam są niższe ceny za metr kwadratowy. Duże znaczenie dla kupujących mają też kierunki świata: ankiety pokazują, że Polacy koniecznie chcą, by w nowym mieszkaniu okna sypialni wychodziły na wschód, a salonu na zachód.

Niższy wkład do końca roku

Głównym źródłem finansowania zakupu mieszkań młodych Polaków wciąż pozostaje kredyt hipoteczny. Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, tylko w kwietniu tego roku do banków wpłynęło ponad 37 tysięcy wniosków. To niemal o 10 procent więcej niż w analogicznym okresie w 2015 roku. Ponad połowa przyznanych w pierwszym kwartale kredytów miała wskaźnik LTV (loan to value) mniejszy niż 80 procent, co oznacza, że kredytobiorcy pokrywali z własnych środków przeszło 20 procent wartości nieruchomości. I nie chodzi tu tylko o Warszawę – dane dotyczą bowiem kredytobiorców z całego kraju. To dobry znak: skoro Polacy mają w zanadrzu oszczędności, to podwyższenie wysokości wkładu własnego do 20 procent w przyszłym roku nie będzie dla nich ciężarem nie do udźwignięcia, i tak przecież doskonale sobie radzą. A będą musieli poradzić sobie tym bardziej, że pula dopłat w programie MDM już się wyczerpała na ten i następny rok i bardzo prawdopodobne, że w takim kształcie jak dotychczas już nie wróci. Według przedstawionego niedawno projektu dofinansowania do wkładu własnego miałyby być zastąpione przez system kas, w których każdy średnio zamożny Polak mógłby oszczędzać pieniądze na zakup mieszkania, a następnie uzyskać w kasie kredyt na preferencyjnych warunkach. Czy zmiany wejdą w życie, to się dopiero okaże. Wiadomo jednak, że jeśli ktoś nie ma w zanadrzu sporej gotówki na wkład własny, to powinien się pospieszyć z zakupem nieruchomości – 15 procent obowiązuje tylko do końca tego roku.

Artykuł powstał we współpracy z deweloperem Polnord, który oferuje mieszkania w Warszawie, Trójmieście, Łodzi, Szczecinie i Olsztynie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here