Sąsiedzki konflikt z championem w tle

681

Jerzy Mech mieszka z rodziną w Budczycach od wielu lat. Piętnaście lat temu zaczął hodować psy rasy mastif tybetański. Pierwszy okres był spokojny, po kilku latach obecność zwierząt zaczęła przeszkadzać jednemu z mieszkańców wsi.

Więcej w bieżącym numerze naszej gazety.

1 KOMENTARZ

  1. Miałam okazję kilka razy spotkać na spacerze w lesie tego pana z psami. Zawsze były na smyczy, ciche, opanowane. Wszystko odbywało się bezkolizyjnie (ja znajdowałam się w towarzystwie mojego owczarka niemieckiego). Właściciel psów się zatrzymywał, a jego psy się nie wyrywały, nie ujadały, nie atakowały. Podobnie sytuacja wyglądała gdy jechałam drogą do Budczyc, tą samą którą widać na zdjęciu. Właściciel bez żadnego wysiłku przytrzymywał psy, stawał na poboczu, a ja mogłam bez problemu przejechać. Powiem więcej, rzadko zdarzają się tak spokojne, ułożone psy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here