1 KOMENTARZ

  1. Miałam okazję kilka razy spotkać na spacerze w lesie tego pana z psami. Zawsze były na smyczy, ciche, opanowane. Wszystko odbywało się bezkolizyjnie (ja znajdowałam się w towarzystwie mojego owczarka niemieckiego). Właściciel psów się zatrzymywał, a jego psy się nie wyrywały, nie ujadały, nie atakowały. Podobnie sytuacja wyglądała gdy jechałam drogą do Budczyc, tą samą którą widać na zdjęciu. Właściciel bez żadnego wysiłku przytrzymywał psy, stawał na poboczu, a ja mogłam bez problemu przejechać. Powiem więcej, rzadko zdarzają się tak spokojne, ułożone psy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here