„Szlakiem niespełnionych obietnic” – artykuł nominowany do nagrody Local Press 2016

311
Centrum Przesiadkowego jak nie było tak nie ma

Trzebnica – stolica naszego powiatu. Wiele się w niej dzieje. Jeszcze więcej się nie dzieje, choć dziać się powinno – tak wynikało z obietnic, które swoim wyborcom złożył Marek Długozima. Lata mijają, zamiast dworca PKS, biblioteki czy hali sportowej mamy „inspirujące rozmowy” i nic nie znaczące wizualizacje. Zapraszamy Państwa na wycieczkę szlakiem niezrealizowanych inwestycji i niespełnionych obietnic…

Naszą wycieczkę zaczynamy od centrum Trzebnicy. Znajdujemy się przed dworcem kolejowym. To właśnie tu, jeśli oczywiście odpowiednio szeroko otworzyć oczy wyobraźni, zwiedzającym ukaże się widmo Centrum Przesiadkowego. Jego początki sięgają czasów pierwszej kadencji burmistrza Trzebnicy, Marka Długozimy (czyli lat 2006-2010), który już wówczas rozmawiał z Andrzejem Skórą, byłym wiceburmistrzem i obiecywał, że zostanie wybudowany dworzec z prawdziwego zdarzenia i to w ciągu dwóch lat. W pierwszej wersji miał powstać przy ul. Milickiej, potem zdecydowano, że powstanie węzeł komunikacyjny przy dworcu kolejowym. Inwestycja już wtedy była pilna, bo na miejscu dawnego dworca autobusowego powstał parking. Temat wrócił w 2010 roku jako pęto kiełbasy wyborczej przed kolejnymi wyborami samorządowymi, po czym ucichł na następne cztery lata, by przypomnieć się w ramach kolejnej kampanii wyborczej. Tym razem padła nawet data ukończenia inwestycji – miał być to 2016 rok. Lata mijają, pasażerowie marzną i mokną stojąc na porozrzucanych po całej Trzebnicy przystankach. Dworca autobusowego jak nie było, tak nie ma i szybko nie będzie, bo w budżecie gminy na najbliższy rok nie zapisano na to środków.

Tuż przy widmie Centrum Przesiadkowego unosi się duch Inkubatora Przedsiębiorczości, czyli, jak przed laty obiecywał burmistrz, unikatowe na skalę Powiatu Trzebnickiego miejsce, gdzie przedsiębiorcy mieli otrzymać fachową pomoc dotyczącą założenia własnego biznesu. Inwestycja nadal znajduje się w sferze niezrealizowanych planów, a przedsiębiorcy muszą radzić sobie sami.

Czytaj na kolejnej stronie...

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here