NIEJADEK? Nie chce jeść niech nie je!

289

Czy to prawda, że zdrowe szczęśliwe dziecko na pewno nie zagłodzi się na śmierć? Tak!

Ale czy rodzic takiego niejadka usłyszałby od dietetyka „niech nie je, jak zgłodnieje to zmieni zdanie?” Nie! Dlaczego? Bo czy efektem takiego działania byłoby otwarcie się dziecka na nowe smaki, produkty, potrawy? Nie, efektem takiego działania byłaby pogłębiająca się frustracja rodzica i dziecka. Co zatem robić?

Po pierwsze odczarujmy jedzenie, przestańmy ciągle o nim mówić, nie zawstydzajmy, nie szantażujmy, nie przekupujmy!

Oswajajmy temat jedzenia, nie tylko w kontekście prób przekonania do spróbowania. Najczęściej każde pytanie, uwaga dotyczące żywności, czy wspólne gotowanie ma jeden cel – namówić do jedzenia. Dziecko to wie i niechętnie uczestniczy w tego typu działaniach lub wycofuje się przed skończeniem, żeby uniknąć niekomfortowej dla niego sytuacji.

Spróbujmy zaangażować niejadka w gotowanie, quiz o warzywach i owocach,
ale bez presji.

Nie pytajmy, czy będzie jadł, niech pomaga, decyduje, pyta. Opowiadajmy o właściwościach zdrowotnych prostym językiem, dostosowanym do wieku. Wymyślmy bajkę o Pani Marchewce, która jest lekarzem wzroku, o Panu Błonniku zawartym np. muesli, który ma miotełkę sprzątającą w naszym układzie pokarmowym, czy o wodzie, która jest jak benzyna dla samochodu.

Wzbudźmy ciekawość i sami jedzmy,
to co powinno jeść dziecko.

Nabałagańmy w kuchni robiąc sałatkę owocową, mieszając ją rękami. Do zabawy zaprośmy starsze rodzeństwo, kolegów. Zaaranżujmy sprzeczkę dotyczącą oceny smaku jakiegoś owocu. Niech dziecko rozstrzygnie czy rację ma mama krzywiąc się, że granat jest kwaśny, czy tata, który twierdzi, ze jest słodki i śmiesznie strzela w zębach.

Czytaj na kolejnej stronie…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here