Nowa przychodnia pójdzie pod młotek

1434
Prace dobiegają końca. Teraz gmina chce, by jej spółka kupiła budynek...

Budowa przychodni to jedna ze sztandarowych inwestycji burmistrza Marka Długozimy. Prace na budowie cały czas trwają i powoli zbliżają się ku końcowi.

Jednak inwestycja niesie spore obciążenie dla budżetu gminy.

Przypomnijmy, że przychodnia budowana jest w niecodzienny sposób, bo za pieniądze wykonawcy, a zgodnie z zapowiedzią burmistrza gmina miała inwestycję spłacać w ratach przez kolejne lata. W taki sposób ogłoszono przetarg.

Tymczasem okazuje się, że właśnie zmieniono Wieloletnią Prognozę Finansową.

W budżecie wpisano, że w 2016 roku gmina wyda na przychodnię ponad 7,4 mln zł. Przypomnijmy, że na całą inwestycję planuje się wydać około 8 mln zł, chyba, że dojdą jakieś dodatkowe prace.

Skąd gmina zamierza zdobyć
taką sumę pieniędzy?

Okazuje się, wpływy mają pochodzić ze sprzedaży mienia. Jakiego? Tego chyba nie wiedzą nawet radni, których pytaliśmy na komisji budżetowej. Próbowaliśmy dopytać też skarbnik Barbarę Krokowską, ale odpowiedziała tylko, że nie jest upoważniona do udzielenia odpowiedzi.

Po komisji zapytaliśmy spotkanego na korytarzu burmistrza Długozimę. Nie udzielił nam jednak rzeczowych odpowiedzi, tylko powiedział, by pytania skierować na piśmie, choć wielokrotnie twierdził, że nie ma nic do ukrycia i chętnie będzie na pytania odpowiadał.

My jednak, w objaśnieniach do WPF zauważyliśmy adnotację, że gmina zamierza sprzedać nowo wybudowany budynek przychodni Gminnemu Centrum Medycznemu „Zdrój”, czyli spółce, której 100 procentowym właścicielem jest właśnie gmina. Problemem zapewne będzie fakt, że gminna spółka nie ma pieniędzy na zakup, dlatego pewnie będzie musiała zaciągnąć kredyt, a tym samym się zadłużyć.

Taka transakcja wiąże się ze sporymi kosztami. Trzeba zrobić wycenę, zapłacić za notariusza, podatki itp. Może to kosztować nawet 150 tys. zł.

Pozostaje pytanie po co Gmina to robi i dlaczego sama
nie weźmie kredytu?

Próbowaliśmy zapytać o to radnych Andrzeja Łoposzko i Jana Zielonkę, ale wydawało się, że nie bardzo wiedzą o co pytamy.

Tymczasem, takie praktyki powszechnie nazywa się „kreatywną księgowością”. Otóż, gdyby gmina sama wzięła kredyt, to znacznie wzrosłoby zadłużenie gminy i związane z tym wskaźniki zadłużenia.

Teraz spłata za wybudowanie przychodni zostanie przerzucona na spółkę.

Problem tylko w tym, że wydaje się raczej pewne, że spółka nie udźwignie takiego ciężaru i będzie wykazywała stratę, którą i tak pokryć będzie musiała gmina. Już na rok 2016 w budżecie zaplanowano dokapitalizowanie przychodni w kwocie 300 tys. zł. Możemy się zatem spodziewać, że za 2015 rok spółka może wykazać stratę właśnie w przybliżonej wielkości.

Ratunkiem dla spółki i tym samym dla gminy może być zatem dalsza odsprzedaż przychodni np. prywatnemu inwestorowi.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here