Prusice pozywają powiat

912
Burmistrz Prusic nie pozostawił złudzeń. O należne gminie pieniądze będzie walczył przed sądem.

Proces sądowy to ostateczność, ale przede wszystkim dodatkowe koszty, dlatego ze zdziwieniem radni przyjęli informację o tym, że starosta Waldemar Wysocki do dzisiaj nie chce wywiązać się z umowy między gminą a powiatem.

Chodzi o sławne schetynówki.

Poprzedni zarząd kierowany przez Roberta Adacha zdecydował, że jeżeli jakaś gmina będzie chciała remontować drogę powiatową w ramach schetynówek, to powiat dołoży na ten cel pieniądze. Dlaczego powiat sam nie występował o dotacje? Odpowiedź jest prosta. Jeden samorząd mógł wystąpić o remont tylko jednej drogi. Dlatego poprzedni zarząd zawarł dość sprytne porozumienie z gminami. To gminy występowały o datację na remont drogi, która należała do powiatu. I tak było też w przypadku remontu drogi powiatowej w Prusicach.

Na sesji radny Sławomir Zarentowicz złożył wniosek by w budżecie zabezpieczyć
kwotę 1,7 zł, którą starostwo miało dołożyć do budowy własnej drogi.

Co więcej radny zauważył, że starosta Wysocki, mimo, że „nie przyłożył ręki” do budowy tej drogi, bo wszystkim zajmowała się Gmina Prusice, to w swoim sprawozdaniu z roku pracy, przedstawia ją jako jeden „ze swoich” sukcesów. Dodajmy, że według burmistrza, Starostwo powinno za drogę zapłacić 2,4 mln zł, ale zapisało w budżecie kwotę 700 tys. zł.

Dlatego na sesji Igor Bandrowicz, burmistrz Gminy Prusice poinformował, że 31 grudnia gmina złożyła wiosek o przedsądową
ugodę z powiatem.

Burmistrz przypomniał, że w 2014 roku podpisał ze starostwem stosowne porozumienie. Chodzi o kwotę 1,6 mln zł.

– Rozprawa jest wyznaczona na 14 marca tego roku, i chciałem tylko poinformować, że będziemy wnosić, by zabezpieczyć tą kwotę przez sąd, na poczet rozstrzygnięcia tej sprawy – poinformował radnych burmistrz.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here