10 letni chłopiec walczy o życie

2020
przyladek_nadziei
Dobrze mieć kontakt z lekarzami i pielęgniarkami i dużo pytać.

NOWa: Co czułeś kiedy zachorowałeś?

–  Czułem różne emocje, złość, przygnębienie, złość  nawet bardzo, ale trzeba było te złe emocje pokonać. Nie mówiono mi tego, ja sam siebie przekonywałem. Co mnie cieszy? Kiedy kończy się już chemia, jak idę do domu po zakończonych cyklach, kiedy mogę być znów w swoim pokoju i żyć prawie normalnie. Co mi sprawia radość w życiu  Nie umiem na razie o tym myśleć.

NOWa: Dzień w klinice – jak wygląda z twojego punktu widzenia?

– Zaczynamy o 6 rano. Pobieranie krwi i mierzenie temperatury. Potem śpimy ale jest ruch na korytarzu, więc to już nie jest dobry sen. Mycie, toaleta, śniadanie ok. 9 rano. Nie smakuje mi tutaj jedzenie. Kiedy coś  zjem czekamy z mamą na wizytę lekarza. Czasem mam chemię co 24 godziny. W tym czasie mam tablet, gram, słucham muzyki i oglądam filmy o samolotach. Często przychodzą panie nauczycielki robić ze mną lekcje. Nie cieszy mnie to, czuję się zmęczony. Obiad  jest w granicach godz.13 – 14, wtedy  zaczyna się robić spokojniej. Przychodzą też studenci z lekarzami. To nie jest przyjemne, a przynajmniej nie zawsze, bo nie zawsze ma się ochotę ich widzieć. O godz. 16- 17 jest już kolacja, też nie specjalna. Spać idę  ok. godz. 20 – 21. Czasem w Sali obok czy obok w pokoju są koledzy. Rozmawiamy ale wszystko zależy na jakim jest się etapie choroby. Poza tym nie każdy łatwo nawiązuje kontakty i chce rozmawiać. Może gdyby rodzice czy personel bardziej nas do tego nakłaniali czy pomagali w tym, byłoby lepiej.

NOWa: Myślałeś kiedyś że możesz być chory, że możesz być w szpitalu a twoje życie może być zagrożone?

– Nigdy nie myślałem, że mogę być chory, a już na pewno nie na takie rzeczy jak Chłoniak.

Teraz wiem, że  najważniejsze jest zdrowie.

Kiedy zachorowałem byłem bardzo przestraszony, myślałem co się ze mną dzieje, czemu się tak dziwnie zachowuję? Co znaczy moja choroba? Lekarze mi wyjaśnili ale później. W szpitalu w Belgii zaczęli mnie uspokajać. Na początku mniej się bałem, ale kiedy przyjechałem tu, zacząłem się bać, bo nasłuchałem się wielu złych rzeczy. Myślę, że nie należy słuchać złych historii i porównywać do siebie bo każdy jest inny. Staram się nie myśleć co będzie dalej. Wiem, że będę musiał inaczej żyć, prowadzić inny tryb życia. Nie mogę przebywać w słońcu, męczyć się fizycznie. Mogę też poczuć się znów gorzej, nie wiadomo co mnie czeka.

NOWa: Czy jest coś co chciałbyś przekazać dzieciom?

Kiedy się znajdziecie w szpitalu
nie trzeba panikować,

starać się w miarę możliwości być spokojnym i pozytywnie myśleć. Nie bać się lekarzy, oni chcą nas wyleczyć. Dobrze mieć kontakt z lekarzami i pielęgniarkami i dużo pytać. Im więcej wiemy, tym mniej się boimy. Na pewno trzeba zmienić przyzwyczajenia, trzeba słuchać rodziców i lekarzy, zdrowo się odżywiać.

Trzeba często się badać, to jest najważniejsze.

Ja znałem wcześniej te przykazania mimo to choroba przyszła  znikąd, z powietrza, Tak czasem jest. Pyta mnie pani co jest dla mnie największą wartością w życiu, co jest najważniejsze? Życie!

Czytaj na kolejnej stronie…

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here