Skąd powstał dług szpitala? Dlaczego pracownicy wyszli na ulice?

3026

Został zwolniony, bo się nie dostosował?

Problem w tym, że mimo takiego zastrzyku gotówki, szpital dalej stoi na krawędzi bankructwa bo lada moment pożyczkę krótkoterminową (5 mln zł) trzeba będzie zwrócić. Jeśli dyrektor tego nie zrobi, to do placówki wkroczą komornicy. Nadzieją była decyzja radnych, która zobowiązywała zarząd Wysockiego do przesunięć budżetowych i pokryciu straty za lata 2012-2013. To około 5 mln zł, czyli pieniądze, które wystarczyłyby na pokrycie pożyczki.

Co posiadają vipowie z powiatu trzebnickiego
Marek Łapiński

Jak poinformował na facebooku Marek Łapiński, zarząd pod kierownictwem Waldemara Wysockiego na pokrycie straty za lata 2012-2013 w przyszłorocznym budżecie zaplanował kwotę… 0 zł!

Łapiński przypomina też,
że powiat miał działkę w Trzebnicy przy ul. Piwnicznej, którą planował sprzedać,
a pieniądze przeznaczyć na
pokrycie straty szpitala.

Jednak na początku urzędowania Starosta Wysocki w tajemnicy przed radnymi przekazał działkę Gminie Trzebnica, która w zamian miała przekazać działkę gdzieś na wsi i dołożyć się do remontu drogi Trzebnica – Sułów. Jak mówi Marek Łapiński, obie deklaracje z aktu notarialnego, nie zostały wykonane.

Szpital tonie w długach. Dyrektor prosi o pomoc pracowników
Piotr Dytko

Prawdą jest, że dyrektor Dytko, chyba jak żaden inny dyrektor, umiał zjednoczyć pracowników. Właściwie cała załoga popierała jego decyzje i była za wdrożeniem programu naprawczego, który przypomnijmy, zakłada znaczną redukcję zatrudnienia i przejście z etatów, na „umowy śmieciowe”.

Co więcej, radni wyrazili zgodę, żeby dyrektor program naprawczy wprowadził w życie.

Tymczasem na początku grudnia Piotr Dytko złożył dymisję. Z jego oświadczenia wynika, że chodzi o zawirowania polityczne w radzie powiatu, ale niektórzy radni twierdzą, że tak naprawdę chodzi o finanse szpitala. Po prostu pieniądze z pożyczki i te przekazane na pokrycie straty zostały wydane. Teraz należałoby wprowadzić „program naprawczy” czyli zacząć zwalniać pracowników.

– I tego chyba najbardziej boi się dyrektor, może dlatego postanowił ewakuować się z tonącego statku? – powiedział nam jeden z radnych.

Po debacie spytaliśmy dyrektora
czy wróci do szpitala?

– Na dzień dzisiejszy nic się nie zmieniło. Zrezygnowałem z funkcji – powiedział nam Piotr Dytko.

Czytaj na kolejnej stronie…

5 KOMENTARZY

  1. mam tylko taką nadzieje że moi synowe którzy urodzili się w trzebnickim szpitalu dożyją normalnych czasów. To co dzieje się w tym państwie od kilku dziesięciu lat to jakiś „smutny żart” a na horyzoncie nadziej nie widać.

  2. Dlaczego więc wtedy przed zadłużeniem szpitala ……dyrektorzy szpitala nie zwolnili lekarzy i pielęgniarek po to by ludzie robili aferę w NFZ -cie za brak opieki lekarskiej i pielęgniarskiej ,czemu ci dyrektorzy wzięli na siebie tak dużą odpowiedzialność jak wielomilionowe zadłużenie szpitala ,dla mnie to bardzo dziwne ????Wydawali oni więcej pieniędzy niż mogli ,i dlaczego zdecydowano się na kredyty i zadłużanie szpitala ,przecież każdy mógł przewidzieć jak to się skończy . Trochę się nie dziwię panu Wysockiemu ,że nie chciał pokryć straty za lata 2012-2013 ,bo niby czemu ma płacić za czyjeś błędy?To co powinno być zrobione przed zadłużeniem próbuje się robić teraz czyli wdrażać program naprawczy, który zakłada znaczną redukcję zatrudnienia i przejście z etatów, na „umowy śmieciowe”. Polak mądry po szkodzie …..wydaje mi się ,że sprawa powinna trafić do sądu w celu ustalenia winnych ,może wtedy w naszym zaczęło by się żyć lepiej .

  3. A może zamiast zaciągać kolejne kredyty niech ktoś zacznie tam pracować? Proszę spojrzeć jaką na dzień dzisiejszy reputację ma nasz szpital? Ludzie zwyczajnie rezygnują z leczenia w tej placówce i szukają pomocy w innych oddalonych nawet o setki kilometrów stąd…. dlaczego? Wielokrotnie widziałem jak ludzie wychodzili wściekli, zdesperowani trzaskając drzwiami w złości i bezradności bo lekarz najzwyczajniej olał problem pacjenta. Sam zostałbym kaleką gdybym nie zmienił placówki i lekarzy prowadzących. A takich jak ja jest wiele. Niech lepiej na początek lekarze zmienią podejście do pacjenta, zaczną leczyć tym samym zachęcać do leczenia w tej placówce, a problem z pewnością będzie mniejszy, nie zniknie bo jest za głęboki ale z pewnością będzie można coś zaradzić, na tą chwilę ile kredytów i dofinansowań placówka dostanie tyle pochłonie a dług będzie rósł!

  4. Cały problem tkwi w tym określeniu: wydają więcej niż zarabiają. Każdy chciałby pokazać swoje koszty i kazać je pokryć przez kupującego, czyli tu NFZ. A trzeba akurat odwrotnie. Koszty trzeba tak zminimalizować, by były pokryte przychodami od NFZ. I tego nie robiono w Trzebnicy, więc dług narastał. Może i dyrektorzy chcieli coś zrobić, tylko władze obawiały się kłopotów społecznych związanych z restrukturyzacją. No to sprawy narastały i teraz są olbrzymie kłopoty i wiele demagogii zamiast logiki.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here