Nie jestem lumpem

5746
- Jeżdżę pod Halę Stulecia i zbieram nasiona. Sprzedaję je, a potem są one przerabiane w Anglii na leki - mówi pan Leon.
– Jeżdżę pod Halę Stulecia i zbieram nasiona. Sprzedaję je, a potem są one przerabiane w Anglii na leki – mówi pan Leon.

W tych nasionach jest mój dom

Pan Leon jest przekonany, że za kilka lat sam zarobi na swój dom. Ma na to plan i bardzo ciężko pracuje pomimo wieku i lichego zdrowia.

– Zarobię sobie na własnościowe mieszkanie. Nie będę potrzebował łaski, bo ja nie lubię się prosić. Tu jest jakieś 15 tysięcy małych drzewek. Każde drzewko to jakieś 20 zł. To mój kapitał i moje zabezpieczenie. Wysadzę rośliny na działce, a potem sprzedam drzewka. Za te pieniądze kupię sobie mieszkanie. Zarabiam też zbierając nasiona. Jeżdżę do Wrocławia, do parku koło Hali Stulecia. Potem nasionka cisa oddzielam od reszty owocu i same pesteczki wysyłam do firmy, która dalej przesyła je do Anglii, a tam przerabiane są na lekarstwo na raka. Żmudna to robota, ale ręce mam jeszcze sprawne – pokazuje dłonie.

Na pytanie jak można mu pomóc odpowiada, że usadzić tych, którzy za jego stosunkowo niewielki dług pozbawili go domu i godności. – Dobrze nasze lokalne władze wiedziały, ile zrobiłem dla Trzebnicy. A teraz co? Po prostu muszę sobie radzić.

Zima daje się już we znaki. Idą święta.

Gdyby ktoś w jakiś sposób mógł i chciał pomoc panu Leonowi,
prosimy o kontakt z redakcją.

3 KOMENTARZY

  1. Załóżcie rachunek w banku na ktory bedzie mozna wpłacać środki w ramach pomocy. Niejedne trzebniczanin pomoże. Prosze podać numer, sama chętnie wplace.

    • Dzień dobry,
      Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, że tylu Czytelników chce pomóc Panu Leonowi. Niestety, nie możemy założyć konta, na które mogliby Państwo wpłacać pieniądze, ponieważ do tego potrzebna jest zgoda na zbiórkę publiczną, którą wydaje Minister Finansów. Jeśli chcecie Państwo pomóc w jakiś sposób Panu Leonowi, bardzo prosimy o kontakt telefoniczny na numer stacjonarny redakcji lub 530 210 340 lub pisać na adres redakcja@nowagazeta.pl.

  2. Witam, a ja znam wersje od strony jego byłych sąsiadów, którym się chwalił, że on nie musi płacić czynszu, bo mu nikt nic nie robi. Skoro potrzebuje na leki to proponuje odstawić alkohol widoczny na zdjęciu. Przypomina mi to to sytuacje bodajże z października gdzie pewne małżeństwo płakało w tv, że muszą spać w maluchu i są bardzo poszkodowani i Stonoga zbierał dla nich kase. A naprawdę Ci ludzie pracują i mają z czego żyć, ale podobnie jak Pan z artykułu za nic mieli płacenie czynszu w jednym z trzebnickich mieszkań 🙂

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here