Nie jestem lumpem

5746
Za rentę pan Leon najpierw kupuje leki.
Za rentę pan Leon najpierw kupuje leki.

Z mieszkania na Rynku na ulicę

Pani Agnieszka dokładnie wskazała, gdzie mieszka pan Leon. Pojechaliśmy tam z samego rana, ale nie było go w domu. Drzwi były zamknięte na kłódkę. Tak, pan Leon mieszka we własnoręcznie zrobionym domku-altance, która jak twierdzi jest na ogródku działkowym należącym do jego rodziny. Wszędzie cicho i głucho. Z samego rana go nie było, ale przyjechaliśmy jeszcze raz. Tym razem przed domkiem stał wózeczek wyładowany różnymi przedmiotami. Zapukaliśmy. Otworzył drzwi i zaprosił do środka. Wewnątrz było bardzo skromnie, ale czysto na ile tylko można utrzymać porządek bez bieżącej wody. Z prowizorycznej kuchni przechodzi się do pokoiku z oknem, w którym jest piecyk, wersalka, stolik z krzesłem i kilka mebli. Pan Leon mówi, że urządził się tu jak mógł, bo bez pieniędzy nie można mieszkać w luksusach. Wcześniej pan Leon mieszkał w Trzebnicy, w najbardziej prestiżowym miejscu – w Rynku.

Nie było mnie, bo już od rana złom zbieram – tłumaczył mężczyzna. – Widzi pani jak mnie urządzili. Nie miałem dużego zadłużenia. To było 1,8 tys. zł. Chciałem spłacić 1,3 tys. zł, ale ówczesna dyrektor komunalki powiedziała mi, że mam od razu zapłacić wszystko. I tak w 2005 roku zostałem wyrzucony do Blizocina. Do piwnicy. Wszystkie meble i inne rzeczy pokryły się grzybem. Część mojego dobytku ludzie mi pokradli. Do takiego sąsiedztwa, że nie chciałem tam mieszkać. Wszędzie był alkohol, a ja z pijakami nie będę mieszkał. Tak trafiłem tutaj – opowiada w skrócie. Mieszka tu już kilka lat. Nie chciał mieszkania socjalnego.

– Nie mogłem tam zostać. Skierowano tam kobietę z małym dzieckiem. Jakie tam były warunki… Jeden syf i grzyb. Dziecko zachorowało i zmarło. Jak tak można robić? – płacze pan Leon.

Czytaj na kolejnej stronie…

3 KOMENTARZY

  1. Załóżcie rachunek w banku na ktory bedzie mozna wpłacać środki w ramach pomocy. Niejedne trzebniczanin pomoże. Prosze podać numer, sama chętnie wplace.

    • Dzień dobry,
      Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, że tylu Czytelników chce pomóc Panu Leonowi. Niestety, nie możemy założyć konta, na które mogliby Państwo wpłacać pieniądze, ponieważ do tego potrzebna jest zgoda na zbiórkę publiczną, którą wydaje Minister Finansów. Jeśli chcecie Państwo pomóc w jakiś sposób Panu Leonowi, bardzo prosimy o kontakt telefoniczny na numer stacjonarny redakcji lub 530 210 340 lub pisać na adres redakcja@nowagazeta.pl.

  2. Witam, a ja znam wersje od strony jego byłych sąsiadów, którym się chwalił, że on nie musi płacić czynszu, bo mu nikt nic nie robi. Skoro potrzebuje na leki to proponuje odstawić alkohol widoczny na zdjęciu. Przypomina mi to to sytuacje bodajże z października gdzie pewne małżeństwo płakało w tv, że muszą spać w maluchu i są bardzo poszkodowani i Stonoga zbierał dla nich kase. A naprawdę Ci ludzie pracują i mają z czego żyć, ale podobnie jak Pan z artykułu za nic mieli płacenie czynszu w jednym z trzebnickich mieszkań 🙂

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here