Jeśli wszystko będzie dobrze i wrócę na boisko, to odwdzięczę się ciężką pracą.

205

Rozmowa z 24-letnim zawodnikiem Piasta Żmigród Danielem Wałęgą:

NOWa: Minionego lata zamieniłeś KP Brzeg Dolny na rzez Piasta Żmigród. Czy żałujesz, że zdecydowałeś się na ten krok?

Danel Wałęga: Nie żałuję tej decyzji ponieważ trafiłem do klubu z którym możemy walczyć o coś więcej niż utrzymanie. Mamy w drużynie ciekawą mieszankę młodych, utalentowanych zawodników oraz piłkarzy doświadczonych, którzy grali w przeszłości w wyższych klasach rozgrywkowych. Taki zestaw ma prawo dawać wiarę w uzyskanie korzystnego rezultatu.

NOWa: Czego oczekiwałeś po zasileniu żmigrodzkiego klubu?

DW: Oczekiwałem przede wszystkim ze swojej strony dobrej gry i wielu bramek. Niestety przed własną publicznością nie mogłem się przełamać. Starałem się jak mogłem, ale czegoś ciągle mi brakowało. 

NOWa: Czy sytuacja w nowym otoczeniu piłkarskim spełniła twoje oczekiwania?

DW: Nie ukrywam, że jestem pod wielkim wrażeniem tego, co zastałem w Piaście Żmigród. Klub wygląda znakomicie pod względem organizacyjnym. Tutaj piłkarz, czy cała drużyna nie czuje się osamotniona tylko z każdej strony można doświadczy wsparcia, czy to ze strony fanów, czy klubowych włodarzy, czy choćby ze strony sponsorów o których często wspomina Prezes Rafał Zagórski. Powiem szczerze, że w Żmigrodzie czuć tę „chemię” wielu ludzi, którzy chcą jak najlepiej dla Piasta, co widać chociażby na trybunach podczas meczów naszej drużyny.

NOWa: Niestety możesz mówić o wielkim pechu, gdyż po dobrym początku bieżącego sezonu doznałeś poważnej kontuzji stawu kolanowego? Przypomnij jak doszło do tego urazu? 

DW: Podczas meczu w Gorzowie Wielkopolskim w jednym z pojedynków główkowych z przeciwnikiem straciłem równowagę, spadłem na lewą nogę, a całym ciężarem ciała skręciłem na zewnątrz. W efekcie doszło do tego poważnego urazu.

NOWa: Jesteś już po dokładnych badaniach kontuzjowanej nogi. Diagnoza nie jest najlepsza?

DW: Ortopedzi w Gorzowie Wielkopolskim zaraz po meczu stwierdzili, że mam naciągnięcie więzadła pobocznego i za 3 tygodnie wrócę do gry. Jednak późniejszy rezonans wykazał zerwanie więzadła krzyżowego przedniego.

NOWa: Teraz musisz zdecydować się na operację zerwanych więzadeł krzyżowych stawu kolanowego. Wiadomo, że jest to bardzo kosztowna sprawa. Pewnie ta cała sytuacja nie napawa cię optymizmem?

DW: Koszt operacji nie napawa optymizmem tym bardziej, że poza piłką nożną pracuję na siłowni i na tę chwilę jest ciężko, ale trzeba funkcjonować i się nie załamywać.

NOWa: Z pomocną ręką wyszli ci koledzy z drużyny i włodarze klubu, którzy potwierdzili pomoc. Sternicy klubu całą kwotę zebraną za wstęp podczas jednego z meczy przeznaczą na twoje leczenie. Jak to odebrałeś?

 DW: Brak mi słów. Po prostu dziękuje bardzo serdecznie wszystkim, którzy chcą mi pomóc.

NOWa: Ale to nie wszystko. O tym, że środowisko piłkarskie w Żmigrodzie w razie potrzeby potrafi się jednoczyć pokazali również kibice, którzy podczas meczu z KP Brzeg Dolny aktywnie uczestniczyli w licytacji, z której środki również zostaną przeznaczone na twoje leczenie. Przyznasz, że takie wsparcie jest budujące?

DW: Bardzo budujące. Jedyne co mogę powiedzieć na tą chwilę to: Dziękuje! Mogę obiecać, że jeśli wszystko będzie dobrze i wrócę na boisko, to odwdzięczę się ciężką pracą, zaangażowaniem i mam nadzieje wieloma bramkami.

NOWa: Kiedy chciałbyś wróci na boisku do zajęć treningowych?

DW: Chciałbym wrócić jak najszybciej, jak jest to możliwe, ale przy takiej kontuzji ważne jest, żebym przepracował odpowiednio ten czas rehabilitacji. Wydaje mi się, że niestety ten sezon mam już zamknięty. Być może będę miał szanse pokazać się w 1-2 ostatnich spotkaniach na kilka minut.

NOWa: W takim razie w imieniu czytelników NOWej gazety życzę tobie jak najszybszego powrotu do zdrowia i dziękuję za rozmowę.

DW: Dziękuję również.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here