Nagle stali się niegrzeczni

2656

Na długo przed koncertem można było wyczytać, że zapowiada się impreza, o której się będzie długo mówiło. I tak jest: cały czas widzowie wspominają ten pamiętny 4 grudnia w Bajce.

 Zaczęło się jak na dobrym firmowym evencie. Grzecznie, lecz bez oglądania się na szefów. Raczej spokojnie, ale bez wytchnienia. Muzyka „No Pesos” – bo oni wystąpili jako pierwsi, to jak dobra, kryształowa wódka podana w zamrożonych kieliszkach. Powoli sączona rozlewała się po całym ciele przyjemnie zagrzewając do transowego pląsu przed sceną. Koncert nabierał tempa. Wokalista hipnotyzował publiczność szaleńczym śpiewem i teatralnym wręcz wykonaniem kolejnych utworów. Dobrze wszystkim znane utwory podkręcały atmosferę zabawy tak skutecznie, że finałowe 44 mrówki wszyscy poczuli na własnych plecach.

Czytaj na kolejnej stronie…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here