WYROLOWANA. Została z długiem 260 tys. złotych

1636

 

W 2014 roku okazało się, że z „małych projektów”, z funduszy unijnych, można pozyskać pieniądze na budowę centrum smaku i tradycji. Bardzo nam, jako stowarzyszeniu, na tym zależało, bo można było otrzymać 50 tys. dofinansowania przy 50 tys. zł wkładu własnego, które zaproponowała nam gmina. 

morzecin_małyPomyślałam, że jeśli uda się nam wybudować centrum, to wioska dodatkowo skorzysta, bo zyska świetlicę.

Finansowanie miało wyglądać tak, że z gminy weźmiemy pożyczkę na wkład własny w wysokości 50 tys. zł, stowarzyszenie otrzymało z gminy 265 tys. zł w ramach wsparcia, a pozostałe 270 tys. zł miały być zapisane w budżecie gminy na 2015 rok – opowiada Grażyna Mazur.

Prezes „Koniczynki” mówi, że przy pozyskiwaniu pieniędzy i pisaniu projektu polegała na pracownikach Urzędu Miejskiego, radach i obietnicach ówczesnego burmistrza, Sławomira Błażewskiego.

Problem po wyborach

Zgodnie z ustną umową, wykonawca dokończył budowę, ale nie otrzymał obiecanych pieniędzy.

Dwa tygodnie temu zapytaliśmy Sławomira Błażewskiego, obecnego członka zarządu powiatu, a ówczesnego burmistrza, o to jak faktycznie było i czy obiecywał radnej finansowanie?

 

Pełna wersja dostępna w aktualnym numerze NOWej gazecie trzebnickiej lub e-wydaniach, które zakupisz TUTAJ.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here