Na kogo głosowaliśmy?

52

W powiecie trzebnickim zdecydowanie wygrał PiS, który zdobył 34,77 proc. głosów, na drugim miejscu było PO – 28,29 proc., „Kukiz,15” – 8,92 proc, Nowoczesna 7,93 proc., Zjednoczona – 5,5 proc., PSL – 5,12 proc., KORWiN 4,8 proc., Razem 3,83 proc., KWW Z. Stonogi – 0,58 proc., „Szczęść Boże!” – 0,28 proc.

Łapiński wygrał w powiecie

Podliczając głosy z całego powiatu wynika, że zdecydowanie największym poparciem, wśród wszystkich kandydatów, cieszył się Marek Łapiński (PO) – 2631 głosów, Beata Kempa (PiS) – 1972, Alicja Chybicka (PO) – 1967, Jacek Świat (PiS) – 1819, Kornel Morawiecki (Kukiz`15) otrzymał 1549 głosów, a tuż za nim była liderka listy PiS Mirosława Stachowiak-Różecka, którą poparło 1453 osoby.

Nie mamy swojego posła

Niestety, wśród posłów nie będzie już reprezentanta powiatu trzebnickiego. Przypomnijmy, że przez ostatnią kadencję interesów trzebniczan pilnował Marek Łapiński.

Do ponownego objęcia mandatu posła zabrakło mu 1335 głosów, które mógłby otrzymać w całym okręgu obejmującym byłe województwo wrocławskie. Łapińskiemu nie pomógł więc dobry wynik uzyskany w gminie Trzebnica czy Obornikach Śl. Za mało głosów otrzymał we Wrocławiu i w pozostałych powiatach. Ostatecznie na Marka Łapińskiego zagłosowało 3835 osób.

Również inni kandydaci, którzy mieszkają na terenie naszego powiatu nie otrzymali mandatu. Kandydujący z list PiS-u, które będzie miało w Sejmie największą ilość posłów (235 posłów), Sławomir Węgrzynowicz i Magdalena Szymczuk (radni powiatowi), również uzyskali za słaby wynik i nie znajdą się w sejmie. Węgrzynowicz otrzymał 2112 głosów, a Szymczuk 2013 (na terenie całego okręgu nr 3).

Co ciekawe, początkowo do Sejmu miało kandydować 14 osób z naszego powiatu. Jak się okazuje, dwie nie znalazły się na listach. Chodzi o Jadwigę Grzegorzewicz i Annę Grzegorzewicz. Miały one wystartować z komitetu „Szczęść Boże!” Grzegorza Brauna, z 10 i 11 miejsca. Jednak na liście się nie znalazły. Dlaczego? Jadwiga Grzegorzewicz nie chce komentować sprawy. – Mogę tylko powiedzieć, że to była pomyłka. Zresztą to byłoby nielogiczne, gdyby z jednego domu wystartowały dwie kandydatki. Zaprzeczam, jakobym chciała startować z ugrupowania „Szczęść Boże!”. Tak samo jak moja córka – powiedziała nam tajemniczo Jadwiga Grzegorzewicz.

A jak głosowali mieszkańcy poszczególnych gmin?

W gminie Trzebnica zwyciężył Marek Łapiński, który zdobył w swoim rodzinnym mieście 1255 głosów. Beata Kempa otrzymała 848 głosów, a Jacek Świat – 535.

W Obornikach Śl. najwięcej osób głosowało na Alicję Chybicką – 628 osób, na Jacka Świata – 604,  a na oborniczanina Sławomira Węgrzynowicza głos oddało 592. Marek Łapiński otrzymał 590 głosów.

W Żmigrodzie zdecydowanie najwięcej głosów otrzymał obecny burmistrz – Robert Lewandowski (niezależny, startujący z list PSL-u) – 560, Alicja Chybicka zdobyła 297 głosów, Mirosława Stachowiak – Różecka 258, a Jacek Protasiewicz 244.

W Prusicach wygrał Marek Łapiński. Otrzymał 242 głosy, na Beatę Kempę zagłosowało 237, a na Michała Jarosa (PO) 232.

W Wiszni Małej najwięcej głosów otrzymała Alicja Chybicka – 387. Na kolejnych miejscach znaleźli się kandydaci PiS: Mirosława Stachowiak – Różecka – 308, Jacek Świat – 233, a Magdalena Szymczuk, kandydatka pochodząca z gminy Wisznia Mała – 227.

Większość głosów mieszkańców w gminy Zawonia otrzymał Marek Łapiński – 163. Na Beatę Kempę zagłosowało 125 osób, a na Alicję Chybicką 123.

Jak się okazuje, średnia frekwencja w naszym powiecie wyniosła 46,6 proc. Najmniej wyborców poszło do urn w Żmigrodzie – 39 proc., a najwięcej, bo ponad 53 proc. w Wiszni Małej. (Dla porównania: frekwencja w okręgu wyniosła ponad 54 proc., a ogólnopolska 50,9 proc.)

Posłami z okręgu wrocławskiego, z którym mieliśmy wspólne listy zostaną: PiS: Mirosława Stachowiak – Różecka, Beata Kempa, Jacek Świat, Piotr Babiarz, Mariusz Orion Jędrysek i Przemysław Czarnecki; PO: Alicja Chybicka, Jacek Protasiewicz, Michał Jaros, Sławomir Piechota i Aldona Młyńczak; Nowoczesna: Krzysztof Mieszkowski i Joanna Augustynowska, a także Kornel Morawiecki z Kukiz `15.

 

O komentarz do wyników wyborów poprosiliśmy kandydatów z powiatu trzebnickiego, którzy na naszym terenie otrzymali najwięcej głosów.

Marek Łapiński (2631 głosów w powiecie,  3835 w okręgu):

Zabrakło około 1400 głosów. Dużo. Ale dokładnie tyle straciłem w Trzebnicy i Prusicach. Co ciekawe poprawiłem wynik, dzięki burmistrzowi Arkadiuszowi Poprawie, w Obornikach Śl., i to pomimo kandydowania przewodniczącej rady tej gminy z mojej listy oraz niewiele straciłem w Żmigrodzie, a kandydował tam sam burmistrz Robert Lewandowski. Ja miałem jednak w Żmigrodzie niezawodnego Damiana Sułkowskiego. Co się stało? Zdecydowała panorama trzebnicka i poparcie części PO z naszego powiatu dla Michała Jarosa. Kluczowe było także niższe poparcie dla PO w okręgu. Z 9 mamy zaledwie 5 mandatów. Nie będzie Posła Ziemi Trzebnickiej, ani żadnego innego z powiatów wokół Wrocławia. Czy mogłem zrobić coś więcej? Pewnie tak. Ale jak wygrać z kłamstwem w 8 godzin? Nie da się. Dziękuję za głosy, a zwycięzcom gratuluję. Pytacie co będę teraz robił? Nie zawiodę żadnego z moich wyborców z Trzebnicy i całego powiatu. A że było ich mniej? Mniej, ale zostali sami odważni i niezależni. Tacy są na dobre i złe. Przecież mnie znacie. Nie zawiodę Was.

Sławomir Węgrzynowicz był nieuchwytny (1124 głosów w powiecie, 2112 w okręgu). Jego wynik skomentował Janusz Szydłowski (szef powiatowego PiS):

Przede wszystkim chciałbym za pośrednictwem gazety lokalnej podziękować naszym wyborcom, którzy nam zaufali oddając głos na PiS. Obiecuję, że zrobimy wszystko, aby ich zaufania nie zawieść. Platforma Obywatelska nie wyciągnęła wniosków z przegranej kampanii prezydenckiej, a w kampanii do sejmu i senatu wrócili do starej retoryki czyli permanentnego straszenia PiS – em. Społeczeństwo nie akceptuje buty i arogancji władzy i dało temu wyraz 25 października, kiedy to powiedziało stanowcze „nie” dla dalszych rządów PO. Uważam, że kampania PiS prowadzona była bardzo aktywnie, odbyło się wiele spotkań, kandydaci mocno zabiegali o każdy głos, zwiększając swoje szanse na uzyskanie mandatu poselskiego. Konkurencja była duża, co było widać po ilości plakatów, banerów na terenie naszego powiatu. Chociaż nie udało się reprezentantom naszego powiatu mandatu uzyskać, to doceniam ich zaangażowanie a wyniki uważam za bardzo dobre.

W naszym powiecie było wielu kandydatów z różnych partii, niestety PiS nie miał kandydata z Trzebnicy. Wyraźnie widać, że gdyby taki kandydat był, to myślę, że miałby większe szanse.  Mieliśmy dwóch kandydatów. Zarówno Magdalena Szymczuk z gminy Wisznia Mała jak i Sławomir Węgrzynowicz z Obornik Śl. mają bardzo ładne wyniki, pow. 2 tysięcy głosów. Trzeba się nieźle napracować, żeby taki wynik osiągnąć, niemniej jednak to jest zdecydowanie za mało, żeby uzyskać mandat. Trzeba podchodzić do tego inaczej i zawsze typować kandydata z miejscowości powiatowej. Wystarczy popatrzeć na kandydata z Trzebnicy, Marka Łapińskiego, którego wynik jest dużo, dużo wyższy, a jednak to też było za mało na uzyskanie mandatu.

Robert Lewandowski (814 głosów w powiecie, 1199 w okręgu): 

Zaryzykuję stwierdzenie, że gdybym był na listach PiS-u, hipotetycznie, to na pewno miałbym zdecydowanie wyższy wynik niż osiągnąłem. Startowałem z PSL-u z 6 pozycji, a uzyskałem 3 wynik, co oznacza, że wzmocniłem listę, tak jak zakładałem. Dla mnie najważniejsze jest, żeby pracować dalej jako samorządowiec dla dobra Żmigrodu, bo to było i jest moim celem.

Magdalena Szymczuk (404 głosów w powiecie, 2011 w okręgu):

Uważam, że wynik wyborów jest bardzo dobry. Cieszę się, że ugrupowanie, z którego startowałam odniosło zwycięstwo. Jestem zadowolona ze swojego wyniku i jak na osobę, która zajmowała ostatnie miejsce na liście i na skromną kampanie jaką prowadziłam myślę, że mam sporo głosów. Nie analizowałam wyborów pod kontem ilości głosów oddanych na poszczególnych kandydatów z powiatu trzebnickiego, ale mój wynik mieści się w środku stawki. 

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here