Dzieci muszą rano wstawać

1158

Kilka tygodni temu podjęliśmy interwencję dotyczącą dowozu dzieci do szkół w gminie Oborniki Śląskie. Co zmieniło się od tego czasu?

Dziecko zasnęło w szatni

Ucieszyłem się, że jeden z rodziców zgłosił gazecie problem bardzo wczesnych dojazdów dzieci, ponieważ dotyczył on również mojego gimnazjalisty. Niestety, od czasu publikacji artykuły niewiele się zmieniło, dzieci nadal muszą bardzo wcześnie wstawać i w szkole są już o 7 rano. Moje dziecko opowiadało mi, że jedna z dziewczynek była tak zmęczona rano, że zasnęła w szatni. Jej koleżanki poszły na lekcje, a ona po prostu zaspała na pierwszą lekcją. To chyba nie jest normalne. Dzieci w gimnazjum są bardzo obciążone nauką, a codzienne wstawanie o 5.30 sprawia, że nie mogą się skupić i skoncentrować – uważa rodzic (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) i dodaje, że miał nadzieję, że zapowiadana zmiana rozkładu jazdy autobusów szkolnych będzie dostosowana do potrzeb uczniów.

Zmieniliśmy, co mogliśmy

Tuż po publikacji tekstu (jeszcze we wrześniu) spotkaliśmy się z Krzysztofem Rudzkim, inspektorem ds. oświaty, a także Henrykiem Cymermanem, wiceburmistrzem Obornik Śl. Obaj deklarowali, że postarają się tak ułożyć rozkłady, aby dzieciaki nie musiały już o 6.35 wyjeżdżać do szkoły. – Zrobimy dokładny przegląd ilości osób zabieranych z poszczególnych miejscowości, zwłaszcza tych najbardziej oddalonych. Sprawdzimy, czy rodzice dzieci spoza naszego obwodu deklarowali, że sami będą odwozić dzieci do szkoły i mamy nadzieję, że autobusy będą zabierały dzieci o 7 a nie 6.35 – zapowiadał Krzysztof Rudzki, a Henryk Cymerman wyjaśniając złożoną sytuację zaznaczał, że od momentu kiedy rodzice mogą wybierać szkołę, do której będzie chodziło dziecko (poza obwodem) sytuacja mocno się skomplikowała. Od 1 października miał zacząć obowiązywać nowy rozkład.

Tylko kosmetyka?

Jak się jednak okazało, nie wszystko dało się naprawić. – Rozkład został skorygowany, bo skończyły się już objazdy spowodowane zamkniętymi przejazdami kolejowymi. Zorganizowaliśmy dodatkowy kurs do Rościsławic, popołudniu dzieci są wcześniej zabierane do Kuraszkowa. Trasa z Morzęcina Małego została wytyczona na stałe, nie będzie już wątpliwości, gdzie zatrzymuje się autobus. Niestety, okazało się, że nie możemy przesunąć kursu tak, aby dzieci były później w szkole, co wynika z tego, że sporo uczniów dojeżdża spoza obwodu, między innymi z Górowej, Skokowej i z kierunku Strupiny. Dzieci z Osoli i Osolina wybrały gimnazjum w Pegowie, co powoduje konieczność przesiadania się w Obornikach na autobus do Pęgowa. Być może w porozumieniu z dyrektor obornickiego gimnazjum podejmiemy decyzję o tym, żeby lekcje rozpoczynały się o godz. 7.40, tak aby dzieci nie musiały tak długo czekać. Z drugiej strony pozostali uczniowie musieliby znacznie wcześniej zaczynać zajęcia – powiedział Krzysztof Rudzki.

Henryk Cymerman dodał, że przewoźnik „mocno zdyscyplinował kierowcę”, który zmieniał trasę przejazdu i zdarzyło mu się odjechać bez dziecka. – Mamy zapewnienie, że kierowca będzie wykonywał polecenia opiekunki, nie ruszy zanim dzieci nie usiądą i będzie jeździł tylko wyznaczonymi trasami.O poniedziałku (19 października – przyp. red) przewoźnik zadysponuje większy autobus, tak aby wszystkie dzieci miały siedzące miejsca – zapewnił wiceburmistrz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here