Likwidacja trzebnickiej Gaudi?

48

Gaudia Trzebnica to klub z tradycjami. Funkcjonuje od 1977 roku (38 lat). Ma wiele sukcesów. Kibice zapewne pamiętają emocjonujące mecze i wypełnione po brzegi trybuny, gdy seniorska drużyna grała w II lidze.

Teraz w smutnych okolicznościach przestaje funkcjonować. Jeden z rodziców dzieci uczęszczających na treningi poinformował redakcję (list publikujemy na stronie 2 – przyp. red.), że informacja spadła na nich jak grom z jasnego nieba.

Jak udało nam się dowiedzieć, prezes Andrzej Borodycz już na początku sierpnia złożył rezygnację. Jak mówił, przy tak małym wsparciu gminy klub nie jest w stanie funkcjonować.
– W poprzednim roku mieliśmy 85 tys. zł dotacji, w tym roku obcięto ją do 50 tys. zł. To nie wystarcza na podstawowe opłaty dla trenerów czy opłaty sędziowskie, stąd moja rezygnacja – powiedział nam Andrzej Borodycz.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że władze klubu wraz z założycielem i długoletnim prezesem Władysławem Ziębą, próbowały rozmawiać z burmistrzem Markiem Długozimą, ale bezskutecznie.
Na stronie klubowej są zdjęcia z obozu treningowego dzieci z sierpnia tego roku. We wrześniu rozpoczęły się nawet treningi, ale w tamtym tygodniu rodzice dostali wiadomość, że właśnie się je zawiesza. Okazuje się, że po rezygnacji Andrzeja Borodycza, nie ma chętnych na prowadzenie klubu. Trudno się dziwić, bo to praca społeczna, a przy braku wsparcia ze strony gminy nie ma szans na funkcjonowanie.
Dowiedzieliśmy się także, że w tej chwili funkcjonowanie Gaudii Trzebnica zostaje zawieszone. Drużyny nie będą wystawiane w rozgrywkach. Zawieszone są wszystkie treningi, a sam klub przygotowywany jest do zamknięcia.
Tymczasem rodzice chcą zapytać burmistrza, dlaczego gmina nie chce utrzymać klubu z takimi tradycjami? Martwią się o swoje dzieci, które z dnia na dzień pozbawiono zajęć pozalekcyjnych. Mówili nam, że będą chcieli w tej sprawie rozmawiać z burmistrzem Długozimą.
– Zrobię wszystko, żeby ten klub mógł znów działać i odnosić dalsze sukcesy – powiedział krótko poseł Marek Łapiński, ale na razie nie ujawnił co zamierza zrobić.
Szerzej o sprawie napiszemy w kolejnym numerze NOWej gazety trzebnickiej.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here