Kara za dociekliwość…

1689
Po wygraniu drugiej tury wyborów, Beata Kowalska podczas zaprzysiężenia gratulowała nowej wójt Agnieszce Werście zwycięstwa. Teraz twierdzi, że to właśnie wójt, stoi za jej odwołaniem.

Dodatkowo zastanawia się, czy nowy przewodniczący zachowa niezależność, skoro jego córka właśnie dostała pracę w gminie. Beata Kowalska, która we wrześniu została pozbawiona funkcji Przewodniczącej Rady Gminy Zawonia, opowiada nam, co mogło kryć się za jej odwołaniem…

NOWa: Czy, pomimo wcześniejszych sygnałów, spodziewała się Pani odwołania na tej właśnie sesji?

Beata Kowalska: – Odwołanie mnie z funkcji przewodniczącej Rady Gminy było planowane już od dłuższego czasu. Aczkolwiek data 17 września jest dla mnie symbolicznym nawiązaniem do niehonorowych zachowań. Docierały do mnie wcześniej sygnały o rozmowach, jakie prowadzi z radnymi na ten temat pani wójt. Wiedziałam także, że na moje miejsce szykuje się radny Marek Michałowski.

– Co, Pani zdaniem jest faktycznym powodem odwołania?

To, że stało się to na tej sesji, w takim pośpiechu, bez zachowania standardowych procedur, tłumaczę dwoma zdarzeniami. Trzy dni wcześniej na prośbę jednego z mieszkańców, uczestniczyłam w kontroli Gminnej Oczyszczalni Ścieków w Suchej Wielkiej. Sławomir Dąbrowski, główny wnioskodawca mojego odwołania, nie krył swojego oburzenia z powodu mojej obecności w tym miejscu. Chociaż kontrola została przerwana, jej dotychczasowy przebieg wskazuje na różnego rodzaju nieprawidłowości.

Kilka dni temu otrzymałam także zawiadomienie o wszczęciu śledztwa przez prokuraturę wrocławską w związku z nieprawidłowościami podczas realizacji projektu „Pierwsze przedszkole”, które próbowała zatuszować wójt Agnieszka Wersta. Moje działania są dla niektórych osób niewygodne, a pozbawienie mnie funkcji przewodniczącej Rady Gminy ma być w moim odczuciu swoistą karą za moją dociekliwość.

– Czy wybrany na przewodniczącego Marek Michałowski jest odpowiednim kandydatem na to stanowisko?

Czy przewodniczący Marek Michałowski sprawdzi się w nowej roli, będzie można powiedzieć dopiero za jakiś czas. Dla mnie wyznacznikiem tego będzie z całą pewnością to, czy będzie wykonywał instrukcje wójta, czy też będzie podejmował niezależne decyzje. Biorąc pod uwagę fakt, że jego córka jest podwładną wójta (od kilku dni pracuje w Urzędzie Gminy), nie będzie to łatwe. To zależy tylko od niego i za to będzie oceniany.

Co gorsze, on sam podpisał się pod wnioskiem o swoje odwołanie i nie potrafił tego uzasadnić. Oczywiście każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo radni wnioskodawcy się ośmieszyli.

Czytaj na kolejnej stronie…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here