Psy zająca zjadły, czyli cicha likwidacja w cieniu obietnic [FOTOGALERIA]

1140

Kowalskich znają w okolicy wszyscy. Do Marcinowa przyjechali tuż po wojnie, zasiedlając poniemieckie rudery – za to na pięknej działce. Senior rodu, Marian Kowalski, kocha ludowe starocie – antyki i graty, te cenne i te mające wartość głównie sentymentalną. Otwiera muzeum. Remontuje stare zabudowania, zaprasza zwiedzających, jednocześnie cały czas szuka nowych eksponatów.

Wynajduje je, czyści i naprawia, wszytko po to, aby ocalić od zapomnienia
kawałek naszej historii i kultury.

Każdy przedmiot ma swoją duszę, historię, nic nie jest anonimowe, pan Marian potrafi nadać przedmiotom drugie życie, ożywić je i unieśmiertelnić. Jak nikt potrafi opowiadać o swoich zbiorach.

Z czasem muzeum się rozwija. Przybywa eksponatów.

Jest ich ponad 4,5 tysiąca.

Do Marcinowa przyjeżdżają turyści, wycieczki szkolne, lokalni włodarze, delegacje. Są również egzotyczni goście – ze Sri Lanki, Brazylii, Sudanu.

Do dziś muzeum odwiedziło prawie 300 tysięcy ludzi.

Pan Marian oprowadza po swoim królestwie. Kowalscy przyjmują gości chlebem, własnoręcznie upieczonym w starym piecu chlebowym, i żurkiem po kurpiowsku, organizują pokazy dawnego kucia żelaza w starej kuźni. Dzieci pan Marian ukochały szczególnie. Dla nich przygotował boisko, zjeżdżalnię, przedwojenną karuzelę.

W 1978 r. Kowalscy z przyjaciółmi startują z ludową kapelą „Marciny”. Grają kawał dobrej muzyki, okraszonej dowcipnymi, mądrymi tekstami pana Mariana. Objeżdżają z kapelą całą Polskę i ościenne kraje. Sypią się nagrody, m.in. Oscara Kolberga 2002 za całokształt pracy artystycznej.

Tymczasem eksponaty nie mieszczą się już w salach, pan Marian rozbudowuje muzeum, żeby móc pomieścić swoje skarby. Czegóż tu nie ma! Lampki górnicze, instrumenty, naczynia, broń, zabawki, krosna tkackie, narzędzia, maszyny rolnicze, jest nawet stary wóz strażacki. Powstaje izba pamięci, a w niej Piłsudski, flagi, stare ordery, patriotyczne pamiątki…

Czytaj na kolejnej stronie…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here