Kto może uratować trzebnicki szpital?

1121

O połączeniu z medyczną placówką już kilka tygodni temu informowali zarówno starosta Wysocki (PiS), jak i burmistrz Marek Długozima. Obaj zresztą podpisali się pod listem intencyjnym. Triumfalnie informowali o tym zarówno na stronach urzędowych, jak i w gazecie samorządowej. Były zdjęcia, zachwyty i powołanie zespołu roboczego na którego czele stanął burmistrz.

Starosta zaprosił nawet przedstawicieli Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego i Rektorów uczelni na spotkanie z załogą, a później na otwartą dla mieszkańców konferencję z udziałem radnych.

Zaproszeni goście przygotowali się solidnie i widać, że poważnie podeszli do tematu. Na wizualizacji prezentowali korzyści z konsolidacji i roztaczali wizję rozbudowy placówki. (o szczegółach piszemy w aktualnym wydaniu NOWej)

Dla trzebnickiego szpitala jesteśmy \"dobrym wujkiem\"...
Dyrektor USK Piotr Pobrotyn, mówił bez ogródek: – My możemy szpital przejąć, ale wcale nie musimy. Nasza sytuacja finansowa jest doskonała, a jaka jest sytuacja trzebnickiej placówki, każdy wie…

Burmistrz na spotkanie wszedł mocno spóźniony, ale wnikliwie słuchał. Po tygodniu wydał oświadczenie, w którym oznajmił, że przejęciem szpitala zainteresowana jest Gmina Trzebnica i że jego zdaniem to będzie najlepsza decyzja.

Niestety, do dzisiaj poza deklaracją, nie padły żadne konkrety. Nie wiemy, w jaki sposób i z jakich pieniędzy gmina zamierza placówkę. Nie wiadomo też, jaki ma pomysł na prowadzenie placówki, a co najważniejsze, jaki ma pomysł na wyjście z kłopotów finansowych? Przypomnijmy, że na konferencji informowano, że szpital generuje pół miliona długu miesięcznie.

Tymczasem starosta, publicznie oznajmia, że rozmowy z uczelnią o konsolidacji zostają zawieszone. Co ciekawe przedstawiciele szpitala klinicznego nic o tym nie wiedzą.

– Nie otrzymaliśmy pisma w tej sprawie – mówi nam Monika Kowalska, rzecznik prasowy USK.

Czy zatem starosta Wysocki jednostronnie postanowił wstrzymać rozmowy? Czy zapoznał się ze szczegółami oferty burmistrza Długozimy? Czy uznał, że jest ona dużo lepsza i ciekawsza niż propozycja uczelni medycznej?

Tego nie wiemy, bo ani starosta, ani wicestarosta nie odpowiedzieli na nasze pytania odnośnie oferty burmistrza. I wreszcie, o propozycji, nic nie wiedzą radni powiatu, a to przecież oni będą podejmowali decyzję.

25 października będziemy wybierać posłów. Kto wystartuje z powiatu trzebnickiego?
Jaki pomysł na uratowanie placówki ma burmistrz Długozima? Kiedy poznamy szczegóły jego oferty?

Jedno jest pewne. Trzebnicki szpital, to placówka znana w całej Polsce. Lokalni politycy powinni zrobić wszystko, by, nie tylko uratować placówkę z zapaści finansowej, ale ją dofinansować, a dzięki temu usługi będą na najwyższym poziomie. Tego oczekują mieszkańcy.

Oferta szpitala klinicznego i uczelni została przedstawiona publicznie. Teraz kolej na burmistrza Długozimę.

Mamy nadzieję, że w tak ważnej dla mieszkańców Trzebnicy sprawie, lokalni politycy, będą rzetelnie informować społeczeństwo, o wszystkich plusach i minusach którejkolwiek propozycji. Tu nie może być niedomówień czy ukrywania faktów. W tej sprawie musi być pełna transparentność.

I co najważniejsze. Niezależnie od tego, kto przejmie szpital, radni powinni zadbać, by w umowie przejęcia znalazł się zapis o zakazie sprzedaży czy prywatyzacji placówki, bo na razie, wszyscy zgodnie twierdzą, że chcą aby szpital pozostał jednostką publiczną.

Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Szpital kliniczny, gdy zauważy, że nie ma woli do współpracy ze strony lokalnych decydentów, może po prostu zrezygnować z tego pomysłu i ofertę przedstawić innemu szpitalowi powiatowemu. Gorzej, gdy równocześnie ofertę wycofa również burmistrz.

A co Państwo sądzicie o tych dwóch pomysłach?

7 KOMENTARZY

  1. Bardzo dobry pomysl pana Marka Dlugozimy. Szpital uniwersytecki z Borowskiej to doyc niekompetentny skla i zarzad, oraz wg samych Wroclawian jeden z gorszych szpitali we Wroclawiu pod wgledem jakosci swiadczonych uslug.

  2. Szpital powinien pozostać w rękach gminy/powiatu. Połączenie ze szpitalem na Borowskiej to jedna z najgorszych decyzji – rok temu zmarł 8 letni chłopiec któremu nie udzielono pomocy, a odsyłanie ludzi na SOR to chleb powszedni.

    Kondycja szpitala na Borowskiej jest doskonała? Bo liczą się cyferki nie ludzie.

  3. Czy to mialoby znaczyc, ze pacjenta z gminy Oborniki nie przyjma do szpitala, bo szpital bedzie gminny? Czy inne gminy beda musialy sie skladac na leczenie swoich pacjentow? Kto sfinansuje leczenie np. przywiezionych z wypadku z obwodnicy chorych bez ubezpieczenia ( obcikrajowcow i Polakow zatrudnionych na czarno) za ktorych NFZ nie zwroci kasy, bo glownie to generuje dlug szpitali? Zna ktos odpowiedz na te pytania? Jezeli zna dlaczego nie informuje mieszkancow powiatu?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here