Ślub w ogrodzie? Czemu nie!

1423

Do niedawna pary, które chciały wziąć ślub cywilny w plenerze, musiały liczyć na dobrą wolę urzędników, bo obowiązujące prawo dopuszczało ślub poza urzędem jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

Od marca obowiązują luźniejsze przepisy – można wziąć ślub „pod chmurką”, jeśli tylko miejsce zapewni odpowiednio uroczystą formę, a organizatorzy zadbają o bezpieczeństwo uczestnikom ceremonii.

Wiąże się to również z dodatkową opłatą w wysokości 1 tys. złotych.

– Brałam ślub kilka lat temu, kiedy przepisy były bardziej restrykcyjne. Nie chcieliśmy ślubu w USC, bo sala w Obornikach po prostu nam się nie podobała, wybraliśmy nasz własny ogród. Spotkaliśmy się z ogromną życzliwością pani kierownik USC, która nie robiła nam żadnych problemów. Wystarczyło napisać podanie i uzasadnienie, i odpowiednio przygotować miejsce – stół, krzesła, miejsce na godło, to wszystko. To był świetny pomysł, nie było takiego „suchego podpisywania urzędowych papierków”, mieliśmy piękną uroczystość – opowiada nasza Czytelniczka.

W Trzebnicy nowa ustawa niewiele zmieniła: – Mieliśmy i mamy śluby w plenerze – mówi kierownik USC w Trzebnicy Anna Piotrowska i dodaje: – W zeszłym roku mieliśmy 18 ślubów plenerowych, w tym roku jak dotąd 12. Młodzi najczęściej wybierają karczmę w Pierwoszowie lub po prostu ładne, reprezentacyjne miejsca.

W Żmigrodzie w tym roku nie było jeszcze ślubu w plenerze: – Organizacja ślubu „pod chmurką” nigdy nie była dla nas problemem, niezależnie od przepisów prawa – informuje Edyta Cłapka, kierownik USC w Żmigrodzie i dodaje: – Jak dotąd młodzi najczęściej wybierali Basztę w Zespole Pałacowo – Parkowym. Zgadzaliśmy się chętnie, bo lokalizacja jest fajna, a wystrój i dostojność miejsca na odpowiednim poziomie. Mamy zgłoszony ślub plenerowy we wrześniu. Narzeczeni zaplanowali uroczystość w Rudzie Żmigrodzkiej, w altanie nad jeziorem – jeśli warunki na to pozwolą – oczywiście nie będzie żadnego problemu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here