Potrąciłeś zwierzę? Za ucieczkę z miejsca wypadku słono zapłacisz.

1305
Zdarza się, że zwierzęta stoją w przydrożnych krzakach.

– Kilka lat temu wracaliśmy z dziećmi z weekendu. Jechaliśmy przez las, zapadał zmierzch, widoczność była coraz gorsza. W pewnym momencie mój mąż, który kierował autem, dostrzegł dzika, stojącego tuż za zakrętem drogi. Zwolnił, ale było już za późno – z krzaków po drugiej stronie jezdni wypadło stado warchlaków, prosto pod koła. To były ułamki sekund, nie mieliśmy szansy ich ominąć, zresztą, gdyby mąż próbował pewnie sami wylądowalibyśmy na drzewie. Dwa maluchy przejechaliśmy, dwa zdążyły uciec, jeden prawdopodobnie był ranny – widziałam we wstecznym lusterku, jak próbuje dojść do matki – opowiada nasza czytelniczka i dodaje: – Zatrzymaliśmy się dopiero po paru kilometrach, byliśmy w szoku. Nie wróciliśmy – chcieliśmy oszczędzić dzieciom tego widoku,  poza tym baliśmy się, że locha nas zaatakuje.

Nie zawiadomiliśmy nikogo, bo nawet nie wiedzieliśmy gdzie się zgłasza takie wypadki, czy w ogóle się zgłasza i czy nie grozi nam jakaś kara za potrącenie zwierzaków. Te maluchy do dziś stoją mi w oczach.

Kierowca, który potrącił zwierzę, czy to domowe, czy dzikie,
zawsze powinien zareagować.

Przede wszystkim należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia – włączyć światła awaryjne, ustawić trójkąt ostrzegawczy.

Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt, kierowca, w miarę możliwości, powinien udzielić potrąconemu zwierzęciu pomocy.

Nie musimy go dotykać, ranne zwierzę mogłoby ugryźć, ale nie wolno odjeżdżać z miejsca wypadku bez powiadomienia np. policji.

– Zawsze, gdy potrąci się zwierzę, należy zawiadomić odpowiednie służby: straż miejską, policję lub służbę leśną – mówi Piotr Dwojak z Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy i dodaje: – Służby zabezpieczą to miejsce i nie będzie stanowić zagrożenia dla innych użytkowników drogi.

Czytaj na kolejnej stronie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here