Chcemy wyjść na prowadzenie i awansować

196

Zacznijmy od przedstawienia się.

Andrzej Janik: – Proszę bardzo. Prezesem jestem ja, wiceprezesem – Zbigniew Szewczyk, skarbnikiem Barbara Janik, a członkami zarządu są: Piotr Reczyński, Paweł Reptak, Darek Duży. Dodać mogę że jest to zespół dobrze współpracujący na rzecz klubu, utrzymujący koleżeńskie stosunki między sobą. Dzięki takiemu układowi stosunki w zespole są bardzo dobre.

– Zawodnik:  – Tak naprawdę to atmosfera w zespole jest nie tyle dobra co bardzo dobra, zarówno na boisku jak w życiu codziennym.

NOWa:  Porozmawiajmy o zakończonym sezonie. Powiedz jak to bywało w ciągu jesieni i wiosny?

A.J.: -Jesień mieliśmy słabszą. Choć wcale nie było źle. Wiosna należała do nas, choć pierwsze mecze nie były zadowalające. Ale po kolei. Jesienią na dwanaście rozegranych meczów przegraliśmy cztery, wygrywając 8. Zaś wiosną przegraliśmy dwa, wygrywając dziesięć. Liderem naszej grupy jest zespół z Twardogóry. Jesienią przegraliśmy z nimi 0:10, a wiosną zremisowaliśmy 0:0. W lidze zrównała się z nami punktowo Barycz Milicz, z którą jesienią zremisowaliśmy 3:3 a wiosną wygraliśmy 4:1.  Tak się złożyło że już drugi sezon zakończyliśmy na drugiej pozycji. Chcielibyśmy jednak wyjść na prowadzenie w grupie i awansować.

NOWa: Mając takie plany musicie wzmocnić skład drużyny. Czy podjęliście takie działania?

Członek Zarządu – Nasza drużyna ma w swym składzie doświadczonych zawodników i młodych. Po dojściu jednego, dwuch nowych zawodników możemy być naprawdę dobrym, silnym zespołem. Nasi zawodnicy wchodząc na boisko, chcą grać. Nikogo nie trzeba popędzać czy dopingować…

NOWa: Jesteśmy na boisku sportowym w Brzeziu. Boisko macie dobrze utrzymane, zaś zaplecze fatalne. I co dalej?

A.J.: – Na boisku brakuje nam łapacza od strony pól i ewentualnie ogrodzenia od strony zabudowań. Ostatnio gmina dokonała inwestycji, grodząc prawą stronę boiska.

Nie mamy szatni. Kontener zastępujący szatnię rozsypuje się i zachodzi konieczność jego wymiany. W wyższej lidze wymogi dotyczące zaplecza są ostrzejsze i posiadanie szatni jest konieczne. W tej sprawie będziemy prosić burmistrza o pomoc.

NOWa: Jak u Was bywa z finansowaniem i utrzymaniem obiektu?

A.J.: – Nasz klub, tak jak inne w gminie Trzebnica otrzymuje wsparcie finansowe. Wystarcza ono na pokrycie podstawowych wydatków. Zaś sami zawodnicy pokrywają wyjazdy, korzystając z własnych środków lokomocji. A w X grupie mieliśmy dalekie wyjazdy, bo do Grabowna, Twardogóry czy Cieszkowa. Jeżeli chodzi o boisko, to jego utrzymanie, np. koszenie spoczywa na członkach klubu. Do tego celu wykorzystujemy własny sprzęt. Trochę to biednie, ale swojsko.

NOWa: Na dzisiejszym turnieju widzieliśmy liczną grupę kibiców. Czy na meczach ligowych też bywa taka publiczność?

Członek zarządu: – U nas zawsze jest dużo kibiców. Przyjeżdżają z kilku wsi. W naszym zespole grają zawodnicy z różnych miejscowości, jak choćby z Masłowca. Stamtąd są też obecni kibice. Oni bardzo żywo reagują na przebieg meczów. Dla zawodników wsparcie kibiców dużo znaczy. Każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony.

NOWa: Proszę o parę zdań o historii klubu.

A.J.: – LZS „Orzeł” Biedaszków został zorganizowany w 2000 roku. Jesteśmy piętnastolatkami. Od chwili powstania prezesuję klubowi. Natomiast historia klubu ma głębokie korzenie. W naszej wsi, w Biedaszkowie, jak w też Brzeziu sport istniał zawsze. Były przerwy w działaniu drużyn, ale po rocznej lub dłuższej przerwie LZS znów się odradzał. Historia naszego sportu jest odwzorowaniem innych wiejskich zespołów. Bo istnienie zespołu zależy od działaczy i zawodników. Gdy są – działa klub.

NOWa: Dziękujemy za rozmowę!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here