Czy właścicielka głodziła Dodę?

740

Przypomnijmy, że przed trzebnickim Sądem Rejonowym toczy się postępowanie, w którym Paulina W. jest oskarżona o znęcanie się na psem, którego zaadoptowała. Sprawa stała się głośna, ponieważ dotyczy kobiety, która aktywnie walczyła o prawa zwierząt, sama pracowała w schronisku.

Przypomnijmy także, że Doda, to suczka rasy buldog francuski; jej poprzedni właściciele musieli ją oddać z powodu wyjazdu.

Chęć adopcji psa wyraziła Paulina W. Tłumaczyła, że bardzo lubi zwierzęta, a ta konkretna rasa psa bardzo się jej podoba. Mówiła, że wie jak opiekować się psem, bo zwierzęta ma od dziecka; poza tym w Krakowie, w schronisku pracowała jako wolontariuszka, a do jej obowiązków należało między innymi: karmienie zwierząt, czyszczenie ich boksów, a także zaprowadzanie zwierząt do weterynarza.

Mimo iż kobieta była znana w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami we Wrocławiu ze swojej działalności, to i tak przed przekazaniem psa przedstawiciele Towarzystwa przyjechali do jej domu w podobornickiej wsi i sprawdzili warunki w jakich miała zamieszkać Doda. Pies został przekazany w czerwcu 2013 roku.

Jak twierdzą przedstawiciele TOZ, początkowo Paulina W. przesyłała zdjęcia psa, jednak po 5 miesiącach zdecydowała się oddać psa. Mówiła, że nie może dać sobie z nim rady, że jest agresywny w stosunku do jej pozostałych zwierząt (miała jeszcze 4-5 psów i kota) w momencie podawania pokarmu, a także że demoluje mieszkanie.

Odbierając psa przedstawiciele TOZ zauważyli, że musiał być on głodzony, ponieważ był wychudzony; sterczały mu żebra i kości miednicy.

Czytaj na kolejnej stronie

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here