TechniSat – sąsiad, którego nie znamy

5862
Od początku istnienia zakładu wyprodukowano 16 mln sztuk sprzętu.
Od początku istnienia zakładu wyprodukowano 16 mln sztuk sprzętu.

Obecnie produkowane są routery do bezprzewodowej transmisji danych dla niemieckiego odbiorcy, a także produkty dla rynku motoryzacyjnego, dla jednego z największych producentów samochodów.

Wzrost produkcji na przestrzeni lat był ogromny:

w roku  2006 z taśmy schodziło – 160 tys. sztuk,

a  w 2014 – już 2,5 mln.

Od początku istnienia zakładu z taśm zeszło w sumie ponad 16 mln sztuk sprzętu, który trafił na rynek europejski i światowy.

Produkcja jak w laboratorium

Jeśli ktoś nie widział jak wygląda praca w TechniSacie, pewnie nawet nie wyobraża sobie, jak nowoczesne mogą być linie produkcyjne. Hala zakładu nie przypomina typowej hali produkcyjnej.

Wszędzie są komputery, monitory, praca przypomina tę pokazywaną w programach popularno-naukowych, kiedy to maszyny, ramiona robotów wykonują precyzyjną pracę.

TechniSat pracuje w systemie ckd, czyli wytwarza produkt od podstaw. Od najmniejszych komponentów. Niektóre są mikrorozmiarów od 0,2 mm, a inne duże jak na przykład obudowy.

Taki montaż wymaga głównie użycia maszyn. Każdy element jest testowany, sprawdzany, wszystko robią maszyny i komputery. Wszystko po to, aby do klientów trafiły produkty najwyższej jakości.

Zaczynaliśmy od 2 linii produkcyjnych do montażu powierzchniowego, które łącznie obsadzały około 15-20 tys. komponentów na godzinę.

W tej chwili mamy 11 linii najnowszej generacji, a każda z nich może obsadzić – w zależności od produktu – nawet do 120-130 komponentów na godzinę.

Powierzchnia zakładu to 14. tys. mkw w
3 halach produkcyjnych,
a w jednej z nich na dwóch poziomach.

Ramiona robotów wykonują różne funkcje łącznie z pobieraniem i skręcaniem śrubek, naklejaniem naklejek. Zwykle produkt jest gotowy do około 48 godzin – mówi dyrektor.

Aż trudno uwierzyć, że zakład zatrudnia 1000 osób, bo wszystko jest tak bardzo skomputeryzowane.

Koordynacja pracy to nie lada wyzwanie organizacyjne. Pracownicy różnych działów noszą fartuchy w odróżniających się kolorach. – Przez to wyglądamy jak w laboratorium. Fartuch jest konieczny, służy do ochrony tego co produkujemy. Chodząc bez niego i nie będąc uziemionym, ładunki elektrostatyczne, które generujemy a sami tego nie odczuwamy, są niebezpieczne dla elektroniki. Przejście osoby naładowanej około 30 cm od produkowanej płytki, może ją uszkodzić. Co najgorsze, nie od razu a po 2-3 tygodniach, kiedy produkt opuści już fabrykę.

Poza tym, każde wejście na halę jest rejestrowane. Dodatkowo wprowadziliśmy noszenie opasek przez pracowników, którzy są na trzymiesięcznym okresie próbnym.

1 KOMENTARZ

  1. Jeśli nie wiadomo o co chodzi – to chodzi o pieniądze. Niech mądre głowy żyją sobie za 1200-1300 złotych. Powodzenia.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here