Jak wspomina Jerzy Piotrowicz, zarząd firmy przez pewien czas trzymał w tajemnicy, że nowa lokalizacja firmy będzie znajdowała się w Polsce, a konkretnie w podobornickich Siemianicach. – Myślę, że o lokalizacji przesądziły typowe względy biznesowe, czyli przede wszystkim bardzo pozytywne i przychylne nastawienie ówczesnych władz gminy.

Poza tym mieliśmy też trochę szczęścia, że przetarg na grunt odbył się po naszej myśli, nie było zaciekłej walki o tę ziemię, a w związku z tym cena nie była windowana. Pierwsze moje wspomnienia z Obornik Śląskich to październik 2005 roku, kiedy to na miejscu obecnych hal zbierałem grzyby – uśmiecha się dyrektor.

W holdingu obecnie pracuje 3 tys. osób.

Plany budowy zakładu początkowo wywołały protesty mieszkańców, którzy obawiali się, że sąsiedztwo firmy może być uciążliwe.

Tak jednak nie było. Jak mówi dyrektor, prace budowlane prowadzone były w taki sposób, aby sąsiedzi nie odczuwali niedogodności. Pierwsze prace rozpoczęły się w listopadzie, a w lipcu pierwsze produkty zjechały z taśmy.

Oficjalnie produkcja ruszyła
w listopadzie 2006 roku.

Początkowo produkowano dla odbiorcy niemieckiego dekodery do odbioru telewizji cyfrowej naziemnej MPEG-2, który u nas nigdy nie funkcjonował. – Na samym początku nasza dobowa produkcja sięgała 300 urządzeń, a dzisiaj bez większych problemów przekraczamy 15-16 tys. jednostek dziennie innych, znacznie bardziej skomplikowanych wyrobów.

Przy tak dużej produkcji, podczas spedycji musimy się posiłkować sporą ilością ciężarówek, a jeśli zachodzi taka potrzeba to stosujemy szybszy transport – mówi dyrektor i dodaje, że zatrudnienie na starcie wynosiło 4 osoby, na początku produkcji pracowały 63 osoby, a obecnie w TechniSacie pracuje ponad 1000 osób.

1 KOMENTARZ

  1. Jeśli nie wiadomo o co chodzi – to chodzi o pieniądze. Niech mądre głowy żyją sobie za 1200-1300 złotych. Powodzenia.

ODPOWIEDŹ