Uszkodzone „bramki” dla tir-ów przy wiadukcie

847
"Bramki" nie spełniają swojego zadania, bo są zrywane przez przejeżdżające samochody.

Wiadukt na Wrocławskiej jest ciągle narażany na uderzenia przez samochody o zbyt dużej, jak na jego wysokość skrajni pionowej.

Czytelnik próbował interweniować w tej sprawie w wydziale inwestycyjno-technicznym Urzędu Miejskiego, ale jeden z urzędników odpowiedział mu, że kierowcy powinni jechać zgodnie z oznakowaniami (obowiązuje ograniczenie wysokości pojazdu mogącego przejechać pod wiaduktem), a stojące tam „bramki” nie spełniają swojego zadania, bo ich ruchome elementy są zrywane od razu po zamontowaniu.

Nikt więc nie będzie ich ciągle naprawiał. Z zapytaniem o ten problem zwróciliśmy się więc do naczelnika wydziału – Zbigniewa Zarzecznego. Oto jego odpowiedź:

-„Bramki” przy wiadukcie faktycznie nie spełniają swojego zadania, bo ruchomą część po naprawie zrywa pierwszy samochód zahaczający o nią. Nie będą więc już naprawiane z przyczyn racjonalnych, jak i bezpieczeństwa, gdyż spadające elementy mogą uszkodzić pojazdy. Wiadukt jest doskonale oznakowany z obu stron.

Od strony Będkowa są cztery tablice informujące kierowców o wysokości wiaduktu, po drugiej stronie są dwie. Kierowcy muszą uwzględnić rozmiary swoich pojazdów chcąc przejechać pod wiaduktem. Alternatywnie mają do dyspozycji objazdy, a informacja o wysokości skrajni jest podawana na tyle wcześniej, iż kierowca może zaplanować uprzednio trasę przejazdu.

Zauważyć też należy, iż wiadukt nie jest własnością gminy Trzebnica, lecz województwa dolnośląskiego.

Tajemnicą dla wszystkich pozostaje, dlaczego, pomimo wielu ostrzeżeń, kierowcy tir-ów i ciężarówek z maniakalnym uporem pchają się pod wiadukt. Powoduje to tylko straty: uszkodzenia wiaduktu, zakłócenie ruchu drogowego, nie mówiąc już o samych samochodach.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here